Radomianki zajmują obecnie ostatnią lokatę w tabeli siatkarskiej ekstraklasy. W siedmiu spotkaniach zdobyły tylko siedem punktów, włodarze klubu postanowili więc poszukać wzmocnień. Do zespołu dołączyła niespełna 23-letnia amerykańska atakująca Brittany Abercrombie, która prawdopodobnie w piątek będzie już w kadrze meczowej.

 

- Ostatnie treningi pokazały, że oczyściliśmy głowy. Odbyliśmy parę rozmów by przystąpić do tego spotkania z jedną myślą, aby ten mecz wygrać. Cały czas będziemy szukali tej meczowej odbudowy. Przełamanie jest nam potrzebne. Nie chcielibyśmy wpaść w jakąś spiralę, która nas ciągle ciągnie w dół. Myślę, że jeśli te ostatnie treningi przełożymy na granie w meczu, to nie będzie źle. Walczymy i czekamy na tę odbudowę dzięki zwycięstwu w meczu ligowym - mówi Jacek Skrok, trener E.Leclerc Radomki Radom.

 

 

Obie drużyny są beniaminkami obecnych rozgrywek. Ekipie z Kalisza tez nie wiedzie się najlepiej, wygrała tylko dwa mecze, w obu tracąc jednak po dwa sety. Na koncie ma więc tylko cztery punkty, o jeden więcej niż radomianki. Przegrały cztery ostatnie spotkania, ale rywalizowały w nich z zespołami z "górnej półki". Teraz kaliszanki czeka starcie z drużyną, która wydaje się być w zasięgu podopiecznych Mariusza Wiktorowicza.

 

W Radomiu zapowiada się mecz walki, decydujące znaczenie może mieć opanowanie nerwów. Drużyna która to spotkanie przegra znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji i może poważnie martwić się o ligowy byt. 

 

Transmisja meczu E. Leclerc Radomka Radom - Energa MKS Kalisz w Polsacie Sport od godziny 17.30