W poniedziałek światowa federacja (ITF) opublikowała listę drużyn Grupy I i II. Nie ma na niej Polski i jak poinformował PAP współpracujący z PZT redaktor naczelny magazynu "Tenisklub" Adam Romer oznacza to, że biało-czerwoni będą rywalizowali o szczebel niżej.

 

Wprawdzie w poprzednim schemacie rozgrywek zapewnili sobie awans do Grupy I, to jednak reforma przyniosła podział według nowych zasad, a decydujące znaczenie miał ranking. Polska na światowej liście zajmuje dopiero 69. miejsce. Tak niska pozycja to w dużym stopniu efekt kary nałożonej na PZT za nieprzepisowo szybką nawierzchnię w meczu z Argentyną w Gdańsku w Grupie Światowej w 2016 roku. Wówczas ITF odebrała Polakom 2000 punktów rankingowych.

 

PZT wnioskował o uchylenie kary, argumentując, że gdy ITF ją nakładała, nie było jeszcze wiadomo, jak wielkie będzie znaczenie rankingu w 2019 roku. Apelacja została jednak odrzucona i Polakom przyjdzie rywalizować na niskim poziomie.

 

Biało-czerwoni w połowie września ubiegłego roku wygrali w Kluż-Napoce z Rumunią 3:2 w meczu 3. rundy Grupy II Strefy Euro-Afrykańskiej i zapewnili sobie przepustkę na wyższy poziom. Później jednak nastąpiła reforma rozgrywek. Elita rywalizuje w turnieju, którego pierwsza edycja odbędzie się w listopadzie w Madrycie. Pozostałe drużyny zostały podzielone na poszczególne grupy.