Tour de Ski: Oestberg straciła miejsce w drużynie... piłkarskiej

Zimowe
Tour de Ski: Oestberg straciła miejsce w drużynie... piłkarskiej
fot. PAP/EPA

Sensacyjna liderka Tour de Ski, norweska biegaczka narciarska Ingvild Flugstad Oestberg w okresie letnim gra w piłkę nożną. W poniedziałek otrzymała wiadomość, że jej klub po awansie do wyższej ligi nie ma już dla niej miejsca w pierwszej drużynie.

Oestberg gra od pięciu lat w zespole Raufoss na pozycji pomocnika, lecz w ostatnim sezonie robiła to nieregularnie, poświęcając większość czasu na treningi z reprezentacją w biegach narciarskich. Także z powodu nacisków federacji narciarskiej, która obawiała się kontuzji zawodniczki.

Mimo że wystąpiła w kilku meczach w kwietniu i maju, do niedzieli biegaczka znajdowała się w oficjalnym pierwszym składzie klubu z numerem 19.


Tour de Ski: Johaug boi się dyskwalifikacji

W poniedziałek trener Raufoss Pal Strand powiedział, że po awansie do drugiej najwyższej ligi kraju sytuacja się zmieniła. - Każda zawodniczka musi teraz trenować z zespołem regularnie. W ten sposób dla Ingvild jako gościa, mimo że jest bardzo dobrą piłkarką, nie ma już miejsca w pierwszej drużynie - wyjaśnił.

Podkreślił, że oglądał w telewizji niedzielny bieg w TdS, w którym Oestberg pokonała w sensacyjny sposób Therese Johaug.

- Byłem pod wielkim wrażeniem jej siły, lecz narty to nie futbol i myślę że powinna się skoncentrować teraz na jednej dyscyplinie, tej w której jest najlepsza. Może u nas w dalszym ciągu grać, lecz tylko w zespole czwartej ligi - przyznał.

Dyrektor sportowy klubu Henning Lerud powiedział na antenie kanału telewizji NRK, że zna Oestberg jako piłkarkę od 2007 roku i zawsze charakteryzowała się wyjątkową siłą psychiczną.

- To typ urodzonego zwycięzcy. Pomimo że w ostatnich latach grała coraz rzadziej, to w meczach, w których uczestniczyła była zwykle decydująca zawodniczką. Kiedy jej koleżanki traciły wiarę, ona je zawsze i skutecznie motywowała do ataku, a sama strzelała bramki w ostatnich minutach, kiedy nikt już nie miał na nie nadziei - podsumował Lerud.

RH, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze