Łukasz Majchrzyk: Powiedz, jak się czułeś, kiedy wszyscy kibice się zastanawiali: ty, czy Bartek Konitz, czy Piotr Masłowski?

 

Rafał Gliński: Wydaje mi się, że nie trzeba było większych przemyśleń na ten temat. O składzie zadecydował trener, a każdy z nas równo trenował od 13 grudnia i pokazywał, na co go stać. Trener wybrał formacje, miał ze sztabem szkoleniowym jakieś przemyślenia, kto jak funkcjonuje, jak mu pasuje do koncepcji. Nie myślałem o tym. Wiadomo, że każdy czekał do dzisiaj na Euro, ale nie było w tym jakiegoś specjalnego filozofowania. Nie było na to czasu. Każdy zasuwał, żeby udowodnić swoje miejsce. Rywalizacja była zdrowa. Gdyby mnie nie wzięli, to nie miałbym pretensji, choćby w sparingach, więc skoro mnie wzięli, to mnie to cieszy.

 

Kadra reprezentacji Polski na Euro 2016. Biegler odkrył karty!

 

Mecz z Brazylią i kilka efektownych akcji zadecydowały o tym, że to ty wygrałeś wyścig o Euro 2016?

Nie wydaje mi się, żeby tamten mecz zadecydował o mojej pozycji. To nie mogło być jedno spotkanie. Przygotowania trwały od 13 grudnia, czasami mi wychodziło, czasami nie. Niestety, rolą trenera jest zadecydować o tym, kto znajdzie się w składzie. Każdy wiedział, że wszyscy nie mogą zagrać. Może być wpisana tylko "16" do protokołu meczowego. Ja się bardzo cieszę, że dostałem kredyt zaufania od trenera. Mecz z Serbią przed nami i trzeba zacząć od zwycięstwa.

 

Umiejętność gry w obronie mogła przeważyć?


Każdy z nas ma swoje atuty, ja akurat jestem dobrym obrońcą. Nie zrobię jednak innych rzeczy. Wiem, że nie mam rzutu z drugiej linii, nie wyskoczę z 10 metrów i nie poślę na bramkę bomby. Zawsze czułem się pewnie w obronie, i z takimi graczami w środku jak Piotrek Grabarczyk, Michał Jurecki, albo Piotr Chrapkowski, który mi dodatkowo pomagają, czuję się jeszcze lepiej. Przy nich się zawsze gra łatwiej. Słuchałem się, pracowałem, teraz trzeba będzie to pokazać w meczach.

Przed wami mecz z Serbią. Pechowy remis z tym rywalem zabrał wam wyjazd na igrzyska olimpijskie. Ten temat wraca?

W rozmowach w drużynie nie wracamy do tamtego meczu. Niestety, nie grałem, ale byłem w Hiszpanii na miejscu i komentowałem tamte spotkania dla telewizji. Serbia jest przed nami, a nie za nami, na tym meczu się skupiamy, analizujemy wideo. Chcemy się do nich jak najlepiej przygotować. Musimy to spotkanie wygrać.

 

Możesz coś powiedzieć już o tym rywalu?

Oglądaliśmy kilka fragmentów ich spotkań. Mają bardzo mocną obronę i bardzo dobrego bramkarza. Znamy ich skład, mają swoje problemy, jeśli chodzi o urazy i kontuzje. To jest niewygodny przeciwnik, z którym trzeba się bić. My musimy ich więc tak potraktować. Kluczem do zwycięstwa będzie defensywa.

 

Jak noga?

Noga jest w porządku. W Hiszpanii dostałem dosyć mocno w udo. To był bolesny uraz mięśnia, to zawsze boli, ale większych powikłań nie ma. Miałem dwa dni wolnego. Normalnie trenuję i mogę wystąpić z Serbią.