Dwukrotny mistrz świata MotoGP wyścigową karierę zakończył w 2012 roku i pełnił od tego czasu rolę kierowcy testowego Hondy. Zimą zmienił jednak barwy i dołączył do ekipy Ducati, dla której w sezonie 2007 sięgnął po swój pierwszy tytuł. 30-letni dziś Stoner nie zamierza co prawda wracać do ścigania na pełen etat, ale jako kierowca testowy włoskiego producenta liczy na częstsze wyjazdy na tor w ramach testów.

 

MotoGP: Sezon w liczbach

 

Pierwszy z nich, i jednocześnie pierwszy wyjazd na motocyklu MotoGP od roku, miał miejsce właśnie dzisiaj, na dwa dni przed rozpoczęciem oficjalnych testów w Malezji. To już tradycja, że tuż przed ich startem nowe maszyny sprawdzają i rozgrzewają dla etatowych zawodników kierowcy testowi. Rok temu Stoner jeździł w Malezji w barwach Repsol Hondy, testując także Hondę CBR1000RR Fireblade w ramach przygotowań do sierpniowego wyścigu ośmiogodzinnego na torze Suzuka.

 

W sobotę Australijczyk zadebiutował z kolei w roli kierowcy testowego Ducati, wsiadając na ubiegłoroczny model Desmosedici GP15 i pokonując za jego sterami 54 okrążenia. Jego wynik, 2:02.1, nie był co prawda spektakularny, ale choć daleki od rekordu (rok temu podczas testów zawodnicy łamali na Sepang barierę dwóch minut), to jednak solidny – szczególnie biorąc pod uwagę roczną przerwę.

 

„To było świetne doświadczenie – powiedział w sobotę Stoner. - Nie byłem pewien czego się spodziewać, ale wszyscy byli fantastyczni. Przywitali mnie z otwartymi ramionami i pracowali ze mną by wycisnąć wszystko zarówno ze mnie jak i z motocykla. Potrzebuję jeszcze czasu, aby złapać tempo i wyczucie, ponieważ nie jeździłem maszyną MotoGP od roku, a motocyklem w ogóle od sześciu miesięcy. To był bardzo pracowity dzień. Poczułem się komfortowo na motocyklu i oponach dużo szybciej niż myślałem. Mamy jeszcze wiele rzeczy do przetestowania, ale to był dobry początek. Desmosedici ma spory potencjał. Jestem zadowolony i zaskoczony moim czasem. Mam nadzieję, że gdy prześpię się z tym wszystkim jutro będę czuł się bardziej komfortowo.”

 

Stoner wróci na tor w niedzielę i nie jest wykluczone, że tym razem dosiądzie nowego modelu Desmosedici GP16, przeznaczonego na sezon 2016. Dzisiaj maszyną tą jeździł drugi z testerów Ducati, Włoch Michele Pirro.

 

Jest bardzo prawdopodobne, że od wyników testów w Malezji zależeć będzie ewentualny start Stonera z tzw. dziką kartą w jednym z wyścigów. Nie jest tajemnicą, że Ducati naciska na Australijczyka, próbując namówić go do takiego jednorazowego występu. 30-latek, który wygrywał swój domowy wyścig na torze Phillip Island przez sześć lat z rzędu, na konkurencyjnym motocyklu byłby tam piekielnie groźnym rywalem dla takich asów jak Jorge Lorenzo, Valentino Rossi i Marc Marquez, który zajął jego miejsce w Repsol Hondzie. Hiszpan i Australijczyk podobno za sobą nie przepadają, co miało rzekomo spory wpływ na decyzję Stonera o zmianie barw. Czy były mistrz wróci gościnnie na tor, aby utrzeć nosa swojemu następcy? Wielu kibiców już zaciera ręce.

 

Jeszcze w niedzielę po torze Sepang jeździć będą testerzy; poza Stonerem także kierowcy Yamahy i Hondy, w tym były mistrz świata klasy 250, Hiroshi Aoyama. W poniedziałek w Malezji na dobre rozpocznie się z kolei sezon 2016; przełomowy z uwagi na nową elektronikę i opony. Czy również powodu powrotu na tor, nawet jeśli tylko jednorazowego, spektakularnego kangura?