Szósty sezon WSB (World Series of Boxing) już trwa. Dla Husarii to czwarty start w tych rozgrywkach. Przed tygodniem w Pruszkowie do pełni szczęścia zabrakło niewiele. Husaria przegrała z Caciques de Venezuela 2:3 i ma na razie jeden punkt. Mecz z Rosjanami nie będzie łatwiejszy, choć rywale nie stawili się w Szczecinie w najsilniejszym składzie.

 

Raubo: Wygraną 3:2 biorę w ciemno

 

Duże znaczenie mieć będzie pierwszy pojedynek w którym Hamza Touba (52 kg), jedyny zagraniczny pięściarz, którego dziś zobaczymy w naszym zespole, zmierzy się z niższym o głowę Owikiem Oganisjanem, byłym mistrzem (2012) i wicemistrzem (2015) Rosji w tej kategorii. Reprezentujący Niemcy Touba największy sukces osiągnął podczas ubiegłorocznych I Igrzysk Europejskich w Baku, gdzie zajął trzecie miejsce i wywalczył olimpijski awans. Hamza dobrze czuje się w pięciorundowych pojedynkach obowiązujących w WSB, więc Oganisjan, który w swojej karierze pokonał kilku klasowych rywali, nie musi być faworytem. Niemiec jest w stanie go pokonać, jest tylko jedno małe ale.

 

Wraz ze swoim trenerem Zoltanem Lunką, byłym mistrzem świata amatorów (1995), przyjechał do Szczecina samochodem po tym, gdy jego ojciec doznał wylewu krwi do mózgu. Zrezygnował z lotu samolotem, by być z ojcem jak najdłużej. Dopiero gdy stan ojca się  ustabilizował Hamza Touba wsiadł do samochodu. I jeśli wydarzenia ostatnich dni nie wpłyną na jego dyspozycję w ringu, to początek meczu może być dla Husarii udany.

 

Nie ukrywam, że liczę też na wygraną Dawida Michelusa w wadze lekkiej (60 kg). 22 letni Gabił Mamiedow niczego wielkiego jeszcze w seniorskim, olimpijskim boksie nie osiągnął, ale warto pamiętać, że to ubiegłoroczny brązowy medalista mistrzostw Rosji. Mimo to Michelus ma szansę go pokonać, oczywiście pod warunkiem, że pokaże wszystko to co potrafi.

 

Brązowym medalistą ubiegłorocznych mistrzostw Rosji jest też Albert Karibjan, rywal Damiana Kiwiora (69 kg). W minionym sezonie Kiwior występował w niższej kategorii (64 kg) i nie szło mu najlepiej, miał duże problemy ze zbijaniem wagi. Teraz czuje się silniejszy, ale musi się liczyć z tym, że przyjdzie mu rywalizować z silniejszymi przeciwnikami. Ale w jego przypadku, to i tak lepsze rozwiązanie niż głodówka przed każdą walką.

 

Kolejnym po Kiwiorze, który będzie walczył o wygraną dla Husarii jest  Paweł Wierzbicki (plus 91 kg). A to dlatego, że mecz kończyć będzie miejscowy zawodnik, Arkadiusz Szwedowicz, aktualny mistrz Polski w wadze półciężkiej (81 kg). Nie można wykluczyć, że właśnie jego pojedynek z  Pawłem Silaginem będzie decydujący dla losów tego spotkania, ale być może wszystko będzie już jasne po walce Wierzbickiego z Jarosławem Doroniczewem.

 

Wierzbicki, były młodzieżowy wicemistrz świata, wraca do Husarii ponieważ kontuzji doznał Niemiec Florian Schulz, aktualny srebrny medalista ubiegłorocznych mistrzostw Europy. Miejmy nadzieję, że będzie to udany powrót we właściwym momencie, bo przecież już w kwietniu pierwszy z turniejów kwalifikacyjnych do igrzysk olimpijskich. Wierzbicki wniósł na wagę zaledwie 96 kg, widać gołym okiem, że solidnie trenował, więc kto wie ? Wcale się nie zdziwię, gdy pokona Doroniczewa.

 

A Szwedowicz? Czeka go najcięższe zadanie. Paweł Silagin (190 cm), to brązowy medalista ubiegłorocznych MŚ w Dausze i dwukrotny (2013-14) zwycięzca Turnieju Feliksa Stamma. W lidze WSB odniósł pięć zwycięstw i jeszcze nie przegrał. W starciu ze Szwedowiczem będzie faworytem, ale miła niespodzianka nie jest wykluczona. Przed swoją publicznością Szwedowicz zrobi wszystko, by się o nią postarać. A boks lubi przecież sensacyjne rozstrzygnięcia.

 

Transmisja meczu Rafako Hussars Poland - Russian Boxing Team w Polsacie Sport Extra.