Fogiel: Ibra stary, ale jary

Piłka nożna
Fogiel: Ibra stary, ale jary
fot.PAP/EPA

Już za tydzień wielki piłkarski hit na Parc des Princes. PSG w 1/8 finału Champions League podejmie Chelsea. Dla paryżan i ich katarskich właścicieli nadszedł wreszcie czas na realizacje wspólnych planów, sięgających w tym sezonie półfinału Ligi Mistrzów. Przez pięć ostatnich lat Katarczycy zbudowali nad Sekwaną zespół z najwyższej półki i czas wreszcie udowodnić, że zainwestowane środki nie poszły na marne.

We Francji PSG nie ma sobie równych, po 25 kolejkach ma aż 24-punktową przewagę nad drugim AS Monaco. Tak znane firmy jak Lyon (33 punktów straty) czy Marsylia (35 punktów straty) nie są w stanie utrzymać rytmu piłkarzy znad Sekwany. Zespół prowadzony przez Laurenta Blanca dojrzał już do sięgnięcia po najwyższe laury. Ogromnym wzmocnieniem w tym sezonie okazał się Angel Di Maria. 27-letni Argentyńczyk zachwyca nie tylko technicznym kunsztem, ale również skutecznością (11 bramek i 10 asyst). Jest to jego najlepszy sezon w karierze, od kiedy gra w Europie.

 

Polka z PSG: Wciąż czekam na spacer po Paryżu ze Zlatanem

 

Jednak w paryskiej drużynie alfą i omegą dalej pozostaje Zlatan Ibrahimović. Suwerennie rządzi w stołecznej ekipie. Nie jest już tak arogancki, jak chociażby rok temu. To nie ten sam Zlatan, który chciał sam wymierzać sprawiedliwość na boisku i poza nim. Uspokoił się, nie jest już takim egocentrykiem, zespół ma dla niego większe znaczenie. Wspiera, zachęca kolegów na boisku. Nie trzeba daleko szukać powodów jego metamorfozy. Udowodnił to po raz kolejny na marsylskim Velodromie w klasyku Ligue 1. Potrzebował zaledwie półtorej minuty, żeby otworzyć wynik spotkania. A kiedy wydawało się, że PSG nie upora się z lepszym w tym dniu Olympique Marsylia, Ibra zadał decydujący cios asystując przy bramce Di Marii, pieczętując sukces paryżanie. Inna sprawa, że Marsylia wyjątkowo ,,leży'' Szwedowi, bo już siedmiokrotnie trafiał w ligowych meczach z Olympique, z którym nie przegrał ani razu.

 

Warto podkreślić, że dokonał tego piłkarz, który wydawało się najlepsze lata ma już za sobą. Niespełna 35-letni napastnik (urodzony 3 października 1981 w Malmo) przeżywa apogeum swojej formy. Nigdy nie miał tak udanego sezonu. Zdobył już 21 bramek w 20 meczach. W Ligue 1 ma na swoim koncie 96 bramek. Setka coraz bliżej. Jak obliczyli statystycy, w bieżącym sezonie Ibrahimović strzela gola co 77 minut. Co w pięciu najbardziej eksponowanych ligach Europy, tzw. Big-5, daje mu drugą pozycję, za Karimem Benzemą (Real Madryt), który dokonuje tego co 70 minut. Na trzecim miejscu jest Robert Lewandowski (Bayern Monachium), strzelający w Bundeslidze co 79 minut. Czołówką piątkę uzupełniają Pierre-Eymric Aubameyang (Borussia Dortmund), bramka co 83 minuty i Gonzalo Higuain (Napoli), który umieszcza piłkę w siatce co 84 minuty.

 

Tego jeszcze nie było! Bójka na boisku w wykonaniu… kobiet (WIDEO)

 

Dla Zlatana, na ukoronowanie pięknej kariery, czas sięgnąć po najwyższe trofeum. Bo jak nie w tym sezonie to kiedy? Z reprezentacją Szwecji zdobycie mistrzostwa Europy wydaje się raczej nieosiągalne, ale dojście do finału Champions League w Mediolanie jak najbardziej jest realne.

 

W czerwcu Ibrahimoviciowi kończy się czteroletnia umowa z PSG, na razie nie ma żadnych przecieków, co do ewentualnej propozycji jej przedłużenia. Piłkarz nie chce poruszać tematu. Na razie wszyscy w klubie są zadowoleni z jego dyspozycji. Do jego zwolenników zalicza się kolega klubowy Balse Matuidi: - Ibra czuje się naprawdę dobrze. Jest szczęśliwy w Paryżu, tym bardziej kiedy zdobywa bramki. Mam nadzieję, że utrzyma taką formę i pomoże w przejściu kolejnej przeszkody w Champions League.

 

Już za tydzień pierwsza z nich – Chelsea czyli stary znajomy znad Tamizy. Dwa lata temu górą byli Anglicy, ale rok temu Francuzi. Kto zwycięży tym razem?  Oto jest pytanie.

Tadeusz Fogiel z Paryża, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze