Przemysław Iwańczyk: Obaj pięściarze są już w Polsce - łączy ich osoba trenera Sama Colonny. Można powiedzieć, że to preludium do wielkiego wydarzenia w Krakowie, czyli Polsat Boxing Night?

Piotr Pykel: Preludium jak najbardziej. Przed nami poważny okres bokserski, napszikowany eventami, które będą rozpalały głowy wszystkich kibiców boksu i nie tylko. Wydarzenie, do którego dążymy - czyli Polsat Boxing Night - jest hitem tej wiosny i pierwszego półrocza. To najważniejsze wydarzenie przed Euro 2016 we Francji.

Mateusz, skumuluje ci się przed Euro. Zanim pojedziesz do Francji, będziesz musiał tutaj stoczyć kilka batalii.

Mateusz Borek: My lubimy batalie w ringu, klatce czy klatkoringu... Wracając do Legionowa, do tej pory największe zaistnienie medialne dla człowieka, który od czasu do czasu interesuje się sportami walki w przypadku Krzysztofa Zimnocha, dotyczyło słynnej bójki z Arturem Szpilką. Teraz częściej rozmawiamy o tym, co działo się poza ringiem w pubie i o tym, że Zimnoch pokonał kiedyś na ringach amatorskich obecnego mistrza WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera niż o sukcesach tego pięściarza. Pamiętajmy, że jest po dłuższej przerwie, chciał zmienić swoje życie, więc pojechał do Londynu, spotkał trenera CJ Husseina i z nim zaczął nowy okres. Jak na razie to wygrał w Wieliczce ze słabo przygotowanym Gbengą Oluokunem, teraz na jego drodze staje Mike Mollo. Pięściarz w Polsce znany z walk z Arturem Szpilką czy też Andrzejem Gołotą. Umówmy się jednak, że dzisiaj Mike Mollo nie ma nic wspólnego z poważnym boksem, bo zajmuje się innymi rzeczami.

Skrzyżują się jego drogi ze Szpilką?

Paweł Wójcik: Raczej nie, bo Artur podkreśla, że zamknął ten temat. Nie są to miłe wypowiedzi pod adresem Krzysztofa. Szpilka powiedział też, że zmądrzał i nie chce wracać do tej sprawy. Nie byłby sobą, gdyby jednak jakiegoś kamyczka nie wrzucił... tak jak teraz, kiedy powiedział, że będzie kibicował Mollo.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale.