25-letni Lillard rozegrał najlepszy mecz w karierze. 51 punktów jest jego rekordem, a ponadto uzyskał siedem asyst i sześć przechwytów. Nie miał żadnej straty. Ostatnim zawodnikiem, który zdobył co najmniej 50 punktów i nie zanotował straty był Reggie Miller w 1992 roku. - To wspaniałe uczucie. Szczególnie dlatego, że zagrałem tak przeciwko najlepszej drużynie w lidze. Poprzednio 50 punktów w meczu zdobyłem w szkole średniej - powiedział rozgrywający Trail Blazers.

 

Gospodarze od początku spotkania prezentowali się bardzo dobrze. Po pierwszej kwarcie prowadzili różnicą 11 punktów. W drugiej części gry ich przewaga stopniała do sześciu "oczek", ale po przerwie szybko osiągnęli ponad 20-punktową przewagę. W całym meczu trafiali ze skutecznością 53,6 proc., a Warriors z 39,1 proc. - To jest NBA i czasem będą zdarzały się wieczory, w których rywale będą trafiali rzut za rzutem. Jestem z tym pogodzony. To, z czym pogodzić się nie zamierzam, to fakt, że w trzeciej kwarcie straciliśmy pewność siebie - podkreślił trener "Wojowników" Steve Kerr.

 

Tym razem skuteczni byli nie tylko koszykarze Trail Blazers, ale także ich... kibic. Daniel McGunnigle w przerwie meczu trafił rzut z połowy boiska i wygrał samochód Toyota Prius. Wśród pokonanych wyróżnił się Stephen Curry, który zdobył 31 pkt.

 

Porażki doznała także inna czołowa drużyna Konferencji Zachodniej - Oklahoma City Thunder. Podopieczni trenera Billyego Donovana ulegli we własnej hali drużynie Indiana Pacers 98:101. Goście zwycięstwo zawdzięczają świetnej grze w ostatniej części gry. Do czwartej kwarty przystępowali przegrywając dziewięcioma punktami. W ich szeregach prym wiódł Monta Ellis, zdobywca 27 punktów. W zespole Thunder tradycyjnie najlepsi byli Kevin Durant i Russell Westbrook. Pierwszy uzyskał 31 pkt, a Westbrook miał 23 pkt i 18 asyst.

 

Minionej nocy grała także drużyna Marcina Gortata. Washington Wizards pokonali we własnej hali Detroit Pistons 98:86. Polski środkowy zdobył 15 punktów, trafiając sześć z 10 rzutów z gry oraz trzy z czterech wolnych. Miał także dziewięć zbiórek, dwa bloki, dwie asysty i stratę. "Czarodzieje" z bilansem 25-28 zajmują 10. miejsce w Konferencji Wschodniej. Sklasyfikowani na ósmym miejscu, ostatnim premiowanym awansem do fazy play off, koszykarze Chicago Bulls mają na koncie o trzy zwycięstwa więcej.

 

Myślę, że mamy teraz więcej energii i gramy z większym zaangażowaniem. Po prostu nie możemy sobie już pozwolić na błędy - podkreślił Gortat. To było drugie z rzędu zwycięstwo Wizards. Poprzednio wygrać dwa kolejne mecze udało im się w pierwszej połowie stycznia.