Arsenal długimi fragmentami spotkania na stadionie The Emirates toczył wyrównaną walkę z Barceloną. Miał swoje szanse na strzelenie gola nawet przy wyniku 0:0, co mogło zupełnie odmienić przebieg meczu i końcowy rezultat. Piłkarze Wengera swoich szans jednak nie wykorzystali i nic dziwnego, że Francuz po spotkaniu wypowiedział wiele gorzkich słów.

 

Mogę tylko żałować, że w momencie, w którym kontrolowaliśmy spotkanie, a nawet mieliśmy przewagę, pozwoliliśmy rywalom na strzelenie gola. Podobnie naiwni byliśmy w starciu z AS Monaco w poprzednim sezonie i to jest frustrujące. Kiedy zanosiło się na to, że możemy wygrać mecz, straciliśmy gola.

 

Zwłaszcza pierwsza bramka rozsierdziła francuskiego szkoleniowca, bo jeśli nie da się wygrać spotkania, to trzeba chociaż zremisować 0:0, a była na to spora szansa.

 

Jesteśmy sami sobie winni i nie ma dla nas usprawiedliwienia za stratę pierwszego gola. Rywale są od nas lepsi i mam nadzieję, że każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale była szansa na wygranie tego meczu, gdybyśmy zachowali dyscyplinę do samego końca. Byliśmy niecierpliwi w konstruowaniu akcji i traciliśmy piłkę w sytuacjach, w których zazwyczaj jej nie tracimy. Działo się tak nie dlatego, że Barcelona nas przyciskała, ale dlatego, że nasze podania nie były wystarczająco dobre technicznie i precyzyjne.