McGregora albo się kocha, albo się nienawidzi. Irlandczyk znany jest z wypowiedzi, które nie zawsze podobają się szerszemu gronu publiczności. Kiedy pojawia się na konferencji prasowej, możemy być pewni, że zrobi gigantyczne show, obrazi przeciwnika bądź też zasypie go argumentami, na które rywal nie będzie potrafił znaleźć choćby w połowie dobrej riposty. Poza walorami sportowymi, to właśnie tzw."wchodzenie do głowy" jest wielką zaletą zawodnika.

Jak wynika ze słów Silvy - byłego mistrza kategorii średniej, legendy MMA - Irlandczyk zasługuje na szacunek, bo za każdym razem, gdy tylko pojawia się w oktagonie, udowadnia swoją wartość. Brazylijczyk dostrzega także inne zalety McGregora.

Jest bardzo kontrowersyjny, ale także mądry. Inteligencja to jego główny atut, ale on również ciężko trenuje. Szanuję go i zasługuje na niego od nas wszystkich, ponieważ udowodnił już, dlaczego znajduje się w obecnym miejscu - powiedział Silva, który już w sobotę zmierzy się na gali w Londynie z ulubieńcem gospodarzy Michaelem Bispingiem.

Z kolei McGregor 5 marca powalczy z Nate'em Diazem (18-10) na gali w Las Vegas. To będzie pierwszy występ Irlandczyka w UFC w wadze półśredniej, co oznacza, że przeskoczy on aż o dwie kategorie wagowe.