"Na razie wszystko układa się bardzo dobrze. Bark mnie nie boli, mogę wykonywać każdy trening i po dwóch zgrupowaniach w Portugalii mogę powiedzieć, że jest nieźle. Trochę mniej zadowolony jest trener, ale takie jego zadanie" - powiedział PAP rekordzista Polski w rzucie młotem (83,93).

 

Zawodnik Agrosu Zamość przygotowania do olimpijskiego sezonu rozpoczął trochę później niż zwykle, bo po startach w 2015 roku poddał się operacji barku.

 

"Dlatego trudno porównać teraz etapy przygotowań z tymi sprzed roku. Luty to miesiąc, w którym byłem mocno zmęczony. Na szczęście teraz parę dni spędziłem w domu i odpocząłem. Wiem, że czeka mnie teraz najcięższy okres w przygotowaniach. Obciążenia na siłowni będą większe, a i liczba oddawanych na treningach rzutów będzie rosnąć. Do sezonu jednak coraz bliżej" - zaznaczył.

 

W Portugalii Fajdek spędził sześć tygodni, z zaledwie czterodniową przerwą.

 

"W styczniu byliśmy zupełnie sami, w lutym byli już m.in. Piotrek Małachowski, Wojciech Nowicki. Zjechała się duża grupa lekkoatletów z Polski. Na szczęście ładnie wszystko sobie zgraliśmy i nie było problemu, kto, kiedy i gdzie trenuje" - dodał.

 

We wtorek Fajdek wraz ze swoją grupą treningową, do której zalicza się m.in. brązowa medalistka mistrzostw Europy Joanna Fiodorow (AZS OŚ Poznań), leci do RPA, gdzie zostanie do świąt Wielkiej Nocy.

 

"A od 4 kwietnia będę dwa tygodnie w Spale, później dwa tygodnie w Poznaniu i znowu do Spały. Pierwszy start planuję po majówce w Kielcach w zawodach kontrolnych. To będzie akurat jakieś 10 dni przed mityngiem w Ostrawie" - mówił o swoich planach dwukrotny mistrz świata.

 

Podopieczny Czesława Cybulskiego ma tylko nadzieję, że pogoda nie spłata figla i w kwietniu w Polsce będzie przynajmniej 15 stopni. "I nie będzie śniegu. W innym wypadku pewnie będzie trzeba pojechać znowu gdzieś na zgrupowanie, poszukać ciepła, ale bardzo bym tego nie chciał" - przyznał.

 

Dla Fajdka najważniejsze teraz jest by zachować zdrowie.

 

"Pracować spokojnie, bez szaleństw i przede wszystkim uważać na to, by nie złapać kontuzji. Rzutowo wygląda to już nienajgorzej, ale mam problemy z techniką. Przyjdzie czas nad tym popracować" - podkreślił.

 

W trakcie treningów, czy w czasie wolnym stara się nie myśleć o tym, że przed nim najważniejszy start czterolecia - w igrzyskach w Rio de Janeiro.

 

"Nie pompuję się, nie myślę o tym. Oczywiście każdy ma świadomość, do jakiej imprezy się przygotowuje. Prawda jest jednak taka, że co roku mamy imprezę docelową. Zmienia się tylko jej ranga i w ten sposób trzeba do tego podchodzić" - powiedział.

 

Fajdek tym razem nie będzie chciał opuścić mistrzostw Europy, które na początku lipca odbędą się w Amsterdamie.

 

"Cztery lata temu nie poleciałem do Helsinek i teraz tego żałuję. Nie chcę popełnić dwa razy tego samego błędu, więc na pewno w Holandii wystąpię" - zaznaczył.

 

Najważniejsza impreza sezonu - igrzyska w Rio de Janeiro odbędą się w dniach 5-21 sierpnia.