- Nie wiem dlaczego, ale w drugiej połowie zdarzały się nam przestoje w obronie. Momentami za dużo swobody miała zawodniczka nr 13 (Anna Wiacheriewa –przyp. red.). O końcowym wyniku zadecydowały dosłownie detale – dodał trener biało-czerwonych.

 

Duńczyk potwierdził, że przynajmniej remis był bardzo blisko. – Przy stanie 25:24 mieliśmy piłkę i tego nie wykorzystaliśmy. Jak powiedziałem zabrakło nam mądrości. Zwycięstwo zaczęło się od nas oddalać – uupełnił. Rasmussen przyznał, że wszystkie zawodniczki zagrały na 100 procent. Stworzyły dużo sytuacji rzutowych.

 

– Ten mecz kosztował nas wiele sił, ale już myślimy o walce ze Szwecją. Mój zespół jest dobrze przygotowany, więc nie obawiam się tego, że może nam zabraknąć sił. Chcemy wygrać. Każde spotkanie jest tu ważne. Szwecja na koniec może pokonać Rosję. Sobotni mecz może okazać się w końcowym rozrachunku bardzo dla nas radosny– zapowiedział Rasmussen.