"Można odnieść wrażenie, że brazylijskie społeczeństwo jeszcze się nie obudziło, jeśli chodzi o igrzyska. Musimy spróbować zaradzić tej sytuacji, bo w głowach rodaków nie ma jeszcze olimpiady. Musimy ich obudzić, by zaczęli myśleć o tej imprezie i kupili bilety" - powiedział w wywiadzie udzielonym dziennikowi "Folha" tymczasowy minister sportu Ricardo Leyser. Zastąpił on na stanowisku George'a Hiltona, który zrezygnował w środę.

 

Jednym z pomysłów rządu jest przekazanie niesprzedanych wejściówek do dystrybucji w szkołach. Dotyczyć będzie to jednak przede wszystkim biletów na paraolimpiadę, których wykupiono dotychczas tylko 12 procent.

 

Obserwatorzy zwracają uwagę, że Brazylijczycy w ostatnim okresie zmagają się z różnymi kryzysami. Kraj stoi w obliczu recesji, zmaga się też z politycznymi kłopotami, a od końca ubiegłego roku jednym z czołowych tematów jest wirus Zika.