50-letni Pippen był gościem audycji radiowej "Dan Patrick Show". Na pytanie, kto wygrałby finał marzeń między drużyną Bulls z sezonu 1995/96 a Golden State Warriors z 2015/16, odpowiedział krótko: "Bulls w czterech meczach".

 

Sześciokrotny mistrz NBA zapewnił, że gdyby jego zadaniem było krycie Stephena Curry'ego, rozgrywającego i najlepszego strzelca "Wojowników" ze średnią 30 punktów w meczu, zmniejszyłby jego dorobek do najwyżej 20 "oczek".

 

- Sądzę, że mój wzrost (2,03 m, podczas gdy Curry mierzy 1,91) i mój zasięg ramion trochę by mu przeszkadzały - wyjaśnił.

 

Pomimo przegranej w piątek z Boston Celtics (106:109), pierwszej we własnej hali od 14 miesięcy po rekordowej serii 54 zwycięstw, Warriors z bilansem 68-8 wciąż mają szansę pobić najlepsze w historii NBA osiągnięcie Chicago Bulls, którzy w sezonie 1995/96 wygrali 72 mecze i ponieśli tylko 10 porażek.