Figueredo był w gronie działaczy zatrzymanych w maju ubiegłego roku w Zurychu, co było początkiem słynnej afery korupcyjnej. Ciążą na nim zarzuty o oszustwa finansowe i pranie pieniędzy.

 

Firma Damianiego zapewniała prawnicze wsparcie co najmniej siedmiu spółkom offshore, z którymi związany był Figueredo. Obaj są Urugwajczykami. W rozmowie z agencją Reutera Damiani zapewnił, że zerwał współpracę z rodakiem po pojawieniu się oskarżeń.

 

"Do maja 2015 roku wydawał się być uczciwą osobą" - podkreślił.

 

O rezygnacji Damianiego ze stanowiska poinformował rzecznik prasowy Komisji Etyki w oświadczeniu przesłanym agencji AFP.

 

"Panamskie papiery" ujrzały światło dzienne po tym, jak niemiecka gazeta "Sueddeutsche Zeitung" otrzymała z anonimowego źródła 11,5 mln dokumentów dotyczących 214 tys. firm, które korzystały z usług panamskiej kancelarii prawnej Mossack Fonseca. Dane obejmują okres od 1977 roku do grudnia 2015. Redakcja analizuje je wraz z Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) w Waszyngtonie, do którego należy 400 dziennikarzy z 80 krajów. Wyniki ich śledztwa publikują także "Guardian", BBC i "Le Monde" czy "Gazeta Wyborcza". Z dokumentów wynika, że firma ta pomaga swym klientom prać pieniądze i uchylać się od płacenia podatków.