Tunezja była zdecydowanym faworytem starcia z Chilijczykami, także ze względu na to, że w kadrze afrykańskiej reprezentacji grają zawodnicy światowego formatu. Największa gwiazda Tunezyjczyków Wael Jallouz występuje w Barcelonie, ale tym razem to nie on był głównym autorem zwycięstwa z Chile. Najlepiej zaprezentował się Oussama Boughanmi, który raz po raz dziurawił siatkę rywali.

Tunezyjczycy na pierwsze prowadzenie w meczu wyszli w 13. minucie meczu właśnie po golu Boughanmiego i nie oddali go już do samego końca. W pierwszej połowie zawodnicy obu drużyn bardzo często lądowali na ławce kar, a Erwin Feuchtmann Perez czerwoną kartkę ujrzał już po 14 minutach! Faworyt na przerwę schodził przy pięcobramowym prowadzeniu.

Po przerwie była już pełna kontrola ze strony Tunezji, która dzięki zwycięstwu nad Chile ma dwa punkty i może spokojnie czekać na sobotnie starcie z Macedonią. Chile zagra w drugim dniu z reprezentacją Polski.

Tunezja - Chile 35:29 (17:12)