"Nie wiadomo, co się stało, co jest przyczyną takiej gry. Nasz zespół - jak było widać - nie ma świeżości, nie ma skuteczności. Brakuje nam wszystkiego, wydaje się, że nie trafiliśmy z formą" - dodał były napastnik biało-czerwonych, który strzelił trzy gole w wygranym 40 lat temu w katowickim Spodku 6:4 meczu z ZSRR, jedynym zwycięstwie Polaków z tą ekipą w historii.

"Wtedy spadliśmy co prawda z elity w Katowicach, ale zdobyliśmy w turnieju 8 punktów, graliśmy na super poziomie. Teraz pierwsze dwa spotkania nasza reprezentacja zagrała bardzo słabo, od lat tak nie było. A mieliśmy fantastyczną sytuację, by się pokazać. Kibice oczekiwali walki, ale przede wszystkim zwycięstw. Ale kiedy się strzela dwie bramki w dwóch meczach będąc gospodarzem, to ciężko wygrać" - zauważył.

Polacy w lutym na Węgrzech wygrali turniej prekwalifikacyjny do igrzysk, tydzień przed mistrzostwami pokonali w Katowicach w sparingu Koreę Południową 3:0

"Widziałem turniej i sparingi. W Budapeszcie graliśmy fantastycznie, w sparingu mieliśmy trochę szczęścia, a już w spotkaniu o punkty Koreańczycy byli lepsi. Budowanie szczytu formy co dwa, trzy tygodnie nie jest łatwe. Coś przespaliśmy" - zauważył.

Poniedziałek jest dniem wolnym w zawodach, we wtorek wieczorem zespół trenera Jacka Płachty zmierzy się z liderem grupy Słowenią, która wygrała oba swoje spotkania z Japonią 7:1 i Włochami 3:1.

"Trzeba podnieść naszych zawodników na duchu na duchu. Muszą zapomnieć o tym, co się stało i zagrać na swoim normalnym poziomie. Potrzebujemy >>na gwałt<< punktów, żeby się utrzymać. Na razie jesteśmy na poziomie Japonii i wyglądamy słabo" - zakończył Jobczyk.

 

Do elity awansuje jeden lub dwa najlepsze zespoły (w zależności od przebiegu majowych MŚ w tej grupie), ostatnia drużyna katowickiego turnieju spadnie do Dywizji 1B.

 

Tabela po dwóch dniach turnieju:
  
                M P Bramki
  1. Słowenia   2 6 10-2 
  2. Austria    2 5 6-3 
  3. Korea Płd. 2 4 6-4 
  4. Włochy     2 3 4-4 
  5. Polska     2 0 2-7 
  6. Japonia    2 0 2-10