Najmniej dzieje się w ekipie nowych mistrzów Polski. Choć może nie jest to zgodne z prawdą – owszem prezes ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Sebastian Swiderski na razie dokonał jednego transferu, ale pracy mu nie brakowało.


Utrzymać mistrzów


Wiemy już, że w przyszłym sezonie na południu Polski pozostaną wszyscy autorzy mistrzostwa Polski. I to właśnie na zatrzymaniu najlepszych zawodników skoncentrował się były reprezentant kraju. Do tego musiał sfinalizować rozmowy z Mateuszem Bieńkiem, którego ZAKSA chciała już przed ostatnim sezonem, ale wobec weta Effectora Kielce musiała obejść się smakiem. Teraz młody środkowy naszej reprezentacji może wreszcie trafić pod skrzydła Ferdinando De Giorgiego.


Pierwsza szóstka ZAKSY w przyszłym sezonie wyglądać więc powinna tak: Toniutti – Konarski, Tille – Deroo/Buszek, Wiśniewski – Bieniek, Zatorski.


Trzęsienie ziemi


Jeśli oszczędni w ruchach byli działacze mistrza, to z kolei szaleją w Rzeszowie. Prezes i trener Asseco Resovii kompletnie przebudowują drużynę. Do ekipy wicemistrzów Polski już trafili Marko Ivović, Thibault Rossard, Mateusz Masłowski, John Gordon Perrin oraz Gavin Schmitt. Skład opuściło jednak także aż siedmiu siatkarzy. A to nie musi być koniec.


Przede wszystkim z klubu odeszli Nikołaj Penczew, Bartosz Kurek i Russell Holmes, a Krzysztof Ignaczak prawdopodobnie zakończy karierę, po tym jak klub nie przedłużył z nim umowy. Być może do Rzeszowa trafią jeszcze Bartłomiej Lemański i Michał Kędzierski, a jeszcze niedawno mówiło się o zainteresowaniu Resovii Michałem Kubiakiem. Kapitan biało-czerwonych jest chyba jednak bliżej Włoch.


Trudno więc odgadnąć podstawowy skład Asseco Resovii, ale na chwilę obecną może on wyglądać tak: Drzyzga – Schmitt, Ivović – Perrin, Nowakowski – Lemański, Wojtaszek.


Stawiają na Polaków


Sporo zamieszania pod koniec sezonu było także w Bełchatowie. Starcie Facundo Conte z władzami klubu spowodowało zmianę trenera i zmusiło Argentyńczyka do opuszczenia Skry. Trenerem na przyszły sezon będzie więc Philippe Blain, który dokończył poprzednie rozgrywki. Za Conte i Nicolasa Marechala przyszli zaś Bartosz Bednorz i Artur Szalpuk.


Tych dwóch młodych przyjmujących ma za sobą rewelacyjny sezon i obaj walczą w tym momencie o miejsce w kadrze, która pojedzie do Tokio, a później – mamy nadzieję – na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. Ważną zagadką jest też stan zdrowia Michała Winiarskiego. Czy „Winiar” będzie w stanie zagrać pełny sezon?


Wobec powyższego pierwsza "szóstka" PGE Skry może wyglądać tak: Uriarte – Wlazły, Szalpuk – Bednorz, Kłos – Wrona, Piechocki.


Na razie sporo zagadek


Ważny ruch wydaje się, że mogą wykonać działacze czwartej drużyny poprzedniego sezonu PlusLigi. Do Gdańska ma trafić Michał Masny. Jego transfer nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony, ale o przyjściu byłego reprezentanta Słowacji mówiło się od kilku tygodni, a teraz wszystko zostało chyba dogadane.


Nowy rozgrywający Lotosu może być bardzo ciekawym rozwiązaniem i nieco zmienić styl gry ekipy prowadzonej poprzednio przez Marco Falaschiego. Pytanie jak zostanie ułożona drużyna wokół Słowaka. Andrea Anastasi ma na razie spore zmartwienie. Z klubu odszedł już Murphy Troy, a zapewne pożegna się z nim także Sebastian Schwarz. W Gdańsku potrzebują więc dwóch silnych skrzydłowych. Czy jednym z nich będzie Nikołaj Penczew?


Na razie szóstka Lotosu Trefla wygląda tak: Masny – Schulz, Mika – Hebda, Grzyb – Gawryszewski, Gacek.


Rozbiórka Radomia


W pozostałych klubach także jeszcze potrzeba czasu, aby poznać ostateczne składy. Najwięcej zawodników odchodzi jednak z Radomia. Szóstą drużynę PlusLigi opuścił Raul Lozano, a oprócz trenera z klubem żegnają się Szalpuk, Zack La Cavera, Wojciech Żaliński, czy Patryk Szczurek. Łącznie odchodzi sześciu siatkarzy.


Ciekawie wyglądają roszady w Olsztynie. Trener Andrea Gardini zaczął komponować skład na kolejne rozgrywki i po stracie Bednorza chyba namówił do przyjścia Aleksandra Śliwkę. Za Michała Poterę zaś ma przyjść Michał Żurek.


Mamy dopiero maj, więc to dopiero pierwsze tygodnie ruchów transferowych, ale w ciągu najbliższych dwóch – trzech tygodni możemy spodziewać się decydujących transferów. Kto wyjdzie na tym najlepiej?