Na gali w Kędzierzynie-Koźlu, która odbędzie się w sobotę 14 maja na ring powróci Mariusz Wach. "Wikinga" w akcji zobaczymy po raz pierwszy od listopadowego starcia z Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO), w którym przegrał w dwunastej rundzie przez techniczny nokaut. Tym razem w walce wieczoru, w wadze ciężkiej, Polak skrzyżuje rękawice z Brazylijczykiem Marcelo Luizem Nascimento (19-12, 17 KO).

 

"Trochę dziwnie zacząłem te przygotowania. Wyruszyłem na dwutygodniowe sparingi do Francji. Czułem, że miałem taką potrzebę, posparowałem, wdrożyłem się w treningi. Potem przyjechałem tu do Dzierżoniowa i przeszliśmy od razu do pracy z trenerem. Poprawiamy moje błędy. W ostatnich walkach miałem spore problemy z pracą nóg" - twierdzi Mariusz Wach.

 

"Technika, technika i jeszcze raz technika. Poprawiamy pracę nóg" - opisuje te przygotowania trener Wacha Piotr Wilczewski i dodaje: "Spodziewamy się obszernych ciosów. Rywal będzie bił lewym prostym i za tym lewym prostym będą leciały właśnie ciosy obszerne, które trzeba będzie jakoś ominąć. Mariusz nie jest bardzo szybkim zawodnikiem, dlatego ciężko będzie mu wyprzedzić obszerne ciosy. Trzeba będzie go kłuć lewą ręką, trzymać w dystansie, zmęczyć rywala i w późniejszym etapie zakończyć tę walkę w efektowny sposób".

 

"Nascimento nie ma nic do stracenia, on przyjedzie tu napsuć mi jak najwięcej krwi. Wiele walk wygrał przed czasem, więc to uderzenie jednak ma. Trzeba będzie uważać na początku każdej rundy" - twierdzi "Wiking".

 

Transmisja gali w Kędzierzynie-Koźlu w sobotę 14 maja w Polsacie Sport od godziny 20.00.