Zakończony sezon klubowy był dla Michała Kubiaka bardzo udany, zakończył się zdobyciem mistrzostwa Turcji i nagrodą dla najlepszego siatkarza rozgrywek. Mimo to, po sezonie Polak zdecydował się zakończyć współpracę z Halkbankiem Ankara. Wpływ na tę decyzję miała napięta sytuacja w Turcji; również w Ankarze doszło w ostatnim czasie do zamachów.

 

"To był bardzo pozytywny etap mojej kariery. Nie deklaruję oczywiście, że nigdy tam nie wrócę, bo w Halkbanku było mi naprawdę dobrze. Czułem się jak w domu, mam dwa lata wspaniałych wspomnień mimo tego, że w obu przypadkach nie udało nam się zakwalifikować do Final Four Ligi Mistrzów - a to był ten cel numer jeden. Pieniądze są ważne w dzisiejszym świecie, ale moja rodzina musi się dobrze czuć i jeżeli wspólnie wybierzemy miejsce, to musimy się czuć tam jak w domu" -  mówił Kubiak w rozmowie z Polsatsport.pl.

 

Polscy kibice z pewnością liczyli na powrót kapitana reprezentacji na parkiety PlusLigi, wiele mówiło się o kierunku włoskim, ale - jak twierdzi "La Gazzetta dello Sport" - siatkarz nie zdołał porozumieć się w sprawie kontraktu z klubem Cucine Lube Civitanova - brązowym medalistą ostatniej edycji Ligi Mistrzów. W tej sytuacji reprezentant Polski rozważa przenosiny do Japonii i podpisanie umowy z jednym z tamtejszych klubów. Do Japonii w przyszłym sezonie ma trafić inny reprezentant Polski -  Bartosz Kurek, który zasili barwy JT Thunders Hiroszima.