Kołtoń: Vamos "Krycha"! Polska moc Sevilla FC!

Piłka nożna
Kołtoń: Vamos "Krycha"! Polska moc Sevilla FC!
fot. Cyfrasport

Lider kadry, Grzegorz Krychowiak w ciągu dwóch lata gra o czwarte europejskie trofeum! To fenomenalne dokonanie, porównywalne z wyczynami Zbigniewa Bońka i Józefa Młynarczyka z lat osiemdziesiątych XX wieku. Starcie Sevilla FC - Liverpool FC w finale Ligi Europy jawi się jako jeden z najbardziej intrygujących meczów w sezonie!

Zbigniew Boniek zagrał w trzech sezonach z rzędu - w barwach Juventusu - w czterech finałach europejskich! I trzy z nich wygrał. Józef Młynarczyk po wygraniu Pucharu Mistrzów, sięgnął również po Superpuchar Europy oraz Puchar Interkontynentalny. Dziś Grzegorz Krychowiak wystąpi w drugim finale Ligi Europy z rzędu! A Boniek będzie oklaskiwał z trybun w Bazylei jednego z liderów kadry. Dla "Krychy" to czwarte starcie o europejskie trofeum od przejścia do Andaluzji, licząc również rywalizację o Superpuchar Europy! "To był doskonały wybór" - mówi reprezentant Polski. I dodaje: "Nie ma co wspominać nazw klubów, które wtedy - w 2014 roku - mnie chciały. Sevilla jawiła się jako wyzwanie najtrudniejsze, ale wiedziałem, że tutaj mogę się rozwinąć".

 

Krychowiak rozwinął się niebywale. Stał się jednym z najlepszych defensywnych pomocników świata. Polak łączy inteligencję z siłą fizyczną, czytanie gry z determinacją piłkarskiego "zakapiora". O tym, że ma cechy przywódcze świadczy fakt, że trener Unai Emery powierzał mu również funkcję kapitana zespołu. Krychowiak ma moc - i mentalną, i piłkarską. Nie ma wielu takich graczy na świecie. A jeszcze jest w pełni świadomy wagi detali. "Krycha" przyznaje: "Oglądam każdy swój mecz, czasami nawet po dwa-trzy razy, aby wyciągnąć wnioski, przeanalizować, czy mogłem się zachować jeszcze lepiej w danej sytuacji". 26-letni pomocnik zagra dziś po raz 88 w barwach Sevilla FC, a w niedzielę - w finale Pucharu Króla przeciwko FC Barcelonie - po raz 89! Szczególne daty to: 12 sierpnia 2014 roku, Cardiff, Superpuchar Europy z Realem Madryt (0:2); 27 maja 2015 roku, Warszawa, finał Ligi Europy z Dnipro Dniepropietrowsk 3:2 (i gol naszego rodaka!); 11 sierpnia 2015 roku, Tibilisi, Superpuchar Europy z FC Barcelona 4:5 (po dogrywce, a Polak musiał zagrać w linii obrony). I teraz - 18 maja 2016 roku. Drugi z rzędu finał Ligi Europy. Drugi dla "Krychy", bo Sevilla FC gra trzeci, co jest czymś niebywałym.

 

Liga Europy zrodziła się z Pucharu Miast Targowych i Pucharu UEFA. O to pierwsze trofeum rywalizowano w latach 1958-71, o drugie w latach 1972 - 2009. Sevilla FC cztery razy wygrywała - w 2006, 2007, 2014 i 2015. Po trzy zwycięstwa mają: Valencia CF (1962, 1963, 2004), Liverpool FC (1973, 1976, 2001), Inter Mediolan (1991, 1994, 1998), Juventus Turyn (1977, 1990, 1993) i FC Barcelona (1958, 1960, 1966).

 

Sevilla FC kontra Liverpool FC! Ileż kontekstów tego starcia! Ileż historii na pierwszym planie i w tle. Sevilla FC ma zapewniony start w przyszłej edycji Ligi Europy - z ligi hiszpańskiej. Teraz wygrywając Ligę Europy w Bazylei może zapewnić sobie start w Lidze Mistrzów! Tak się stało już rok temu, gry klub z Andaluzji zwyciężył w Warszawie. Dla Liverpoolu to jeszcze większa stawka - być albo nie być w europejskiej rywalizacji sezonu 2016/2017. "The Reds" na krajowych frontach nie wywalczyli awansu - ani w Premier League, ani w FA Cup, ani w Pucharze Ligi (finałowa przegrana rzutami karnymi z Manchesterem City). Liverpool w drodze do finału w Bazylei zagrał fenomenalne spotkanie z Borussią Dortmund, wygrywając 4:3 w niesamowitych okolicznościach. Jednak piękno gry nie zawsze oznacza ostateczny triumf. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego Juergen Klopp dla którego jest to już szósty finał o trofeum, ale wygrał tylko pierwszy (w 2012 roku prowadząc Borussię do niezapomnianego zwycięstwa 5:2 z Bayernem w Pucharze Niemiec, później było 1:2 z Bayernem w finale Ligi Mistrzów, 0:2 z Bayernem w finale Pucharu Niemiec, 1:3 z Wolfsburgiem w finale Pucharu Niemiec i wspomniana już przegrana na Wembley w finale Pucharu Ligi z City). Klopp śmieje się sam z siebie: "Coś mam dużo srebrnych medali w domu, ale... lepiej mieć srebro niż nic". Dziś jego Liverpool powalczy jednak o triumf z determinacją niebywałą. Tyle, że taka Krychowiaka i spółkę charakteryzuje zawsze na europejskim forum. Jose Antonio Reyes - który już cztery razy radował się z Pucharu UEFA z Sevilla FC - mówi: "Nie sposób znaleźć głodniejszego zespołu na świecie".

 

FINAŁ LIGI EUROPY SEZONU 2015/2016

 

Godz. 20.45, St. Jakob-Park w Bazylei, arbiter Jonas Eriksson (Szwecja).

 

Możliwe składy:

LIVERPOOL FC: Mignolet - Clyne, Toure, Lovren, A. Moreno - Lallana, Emre Can, Milner - Firmino, Sturridge, Coutinho.

SEVILLA FC: Soria - Mariano, Rami, Carrico, Escudero - Nzonzi, Krychowiak - Coke, Banega, Vitolo - Gameiro.

Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze