Suarez w tym sezonie wskoczył na poziom do tej pory nieosiągalny dla piłkarzy innych niż Lionel Messi oraz Cristiano Ronaldo. W 52. meczach zdobył aż 59 bramek i zanotował 26 asyst! To właśnie on był siłą napędową FC Barcelony, która wygrała mistrzostwo Hiszpanii oraz ma szanse na drugie trofeum - Puchar Króla. Nie chodzi jednak tylko o statystyki, gdyż Urugwajczyk już na początku swojej przygody z La Ligą udowodnił, że potrafi współpracować właśnie z Messim czy też Neymarem.

Ostatnio Suarez przyznał, że wielką rolę w jego karierze odegrał Brendan Rodgers. Były szkoleniowiec Liverpoolu z reguły jest raczej wyszydzany przez kibiców na Wyspach Brytyjskich, lecz Urugwajczyk mówi o nim tylko w superlatywach. - Gdyby nie on, nie byłbym tym samym piłkarzem, który dzisiaj występuje w Barcelonie. Jest jednym z najlepszych trenerów w Europie - powiedział.

Rodgers nie wywalczył dla Liverpoolu żadnego trofeum i jest kojarzony głównie z porażkami, niewypałami transferowymi oraz dziwnymi decyzjami. Nie można jednak zapominać, że to pod jego wodzą klub był blisko pierwszego w erze Premier League mistrzostwa Anglii.
Jest bardzo inteligentnym człowiekiem. Jeśli piłkarze będą go słuchać, na pewno staną się lepsi - zakończył Suarez.