W Kazachstanie szanse te straciły już Kinga Siwa (60 kg) i Lidia Fidura (75 kg). Pierwsza przegrała w sobotę z Marokanką Hasną Lachgar, a druga w niedzielny, późny wieczór (miejscowego czasu) z Holenderką Nouschką Fontijn. To jej piąta porażka w sześciu rozegranych pojedynkach z najlepszą dziś zawodniczką kategorii średniej w Europie. Fontijn, znacznie wyższa od Polki, potrafi znakomicie wykorzystywać swoje warunki fizyczne, a że jest silna i dobrze wyszkolona technicznie, to niewiele jest na świecie pań w tej wadze, które potrafią jej sprostać. Dla Holenderki, to też była walka – być, albo nie być – gdyż podobnie jak Fidura nie zdołała wywalczyć kwalifikacji olimpijskiej podczas kwietniowego turnieju w Samsunie. Mistrzostwa świata w Astanie nie tylko dla niej były więc ostatnią szansą, by zdobyć wreszcie olimpijski paszport.

 

W Rio de Janeiro, tak jak w Londynie (2012), panie rywalizować będą tylko w trzech kategoriach (muszej, lekkiej i średniej). Medal w tej imprezie (czyli awans do półfinałów) daje prawo startu w turnieju olimpijskim. Wcześniej większość przepustek na igrzyska rozdano w kontynentalnych turniejach kwalifikacyjnych. Polki niestety nie znalazły się w tym gronie, więc mistrzostwa świata rozgrywane w Kazachstanie były dla nich faktycznie ostatnią próbą, by ten stan rzeczy zmienić. W przypadku Kingi Siwej i Lidii Fidury, to już nieaktualne. Została tylko Sandra Drabik, srebrna medalistka ubiegłorocznych I Igrzysk Europejskich. W Baku przegrała z Nikolą Adams w finale, teraz wymarzony bilet do Rio da jej półfinał.

 

Ale aby szerzej otworzyć sobie drzwi do pierwszej czwórki tych mistrzostw, musi dziś pokonać Mandy Bujold. Polka ma już za sobą dwa zwycięstwa, ale teraz nie ma to już żadnego znaczenia, liczy się tylko wygrana z Kanadyjką, która dziewięć razy zdobywała mistrzostwo swojego kraju i dwukrotnie stawała na najwyższym stopniu podium Igrzysk Panamerykańskich.

 

Olimpijską kwalifikację Bujold też ma już zapewnioną, ale to wcale nie oznacza taryfy ulgowej dla Polki. Kanadyjka celuje w Astanie w medal, co zapowiada dziś zaciętą i wyrównaną walkę. Wierzę jednak, że Drabik da radę. Przyznam szczerze, nie stawiałem na awans Siwej i Fidury, szczególnie, gdy po losowaniu okazało się, że ta druga musi pokonać Nouschkę Fontijn. Ale Drabik jest w stanie wygrać z Bujold, a później rozstrzygnąć jeszcze jeden pojedynek na swoją korzyść.

 

Cztery lata temu w wadze muszej (51 kg) Polskę reprezentowała Karolina Michalczuk. Teraz przyszedł czas na Drabik. Oby!!!

 

Oprócz niej w turnieju została jeszcze Renata Rygielska w wadze piórkowej (57 kg), która pokonała wczoraj Turczynkę Sati Burcu i jeśli zdoła wygrać jeszcze jedną walkę, to przywiezie z Kazachstanu medal. Niestety to nie jest olimpijska kategoria.

 

Transmisje ćwierćfinałów mistrzostw świta w boksie w Polsacie Sport.