Na trzeciej pozycji po pierwszym dniu imprezy plasuje się Białorusin Aleksiej Łukjaniuk (Ford Fiesta R5), tracąc do Kajetanowicza 3,7 s. Polski kierowca rozpoczął czwartek od zwycięstwa na OS1, ale był szybszy od miejscowego kierowcy, wielokrotnego mistrza Azorów Portugalczyka Ricardo Moury, o zaledwie 0,2 sekundy. Trzeci był Sirmacis ze stratą 1,1 s. Miejscowy mistrz zrewanżował się polskiej załodze na kolejnym odcinku i objął prowadzenie w klasyfikacji. Kajetanowicz, jadący z pilotem Jarosławem Baranem, ponownie wyszedł na prowadzenie po OS3, na którym zanotował drugi czas i utrzymał pozycję lidera po ostatniej w pierwszym dniu próbie. W klasyfikacji ERC2 po pierwszym dniu prowadzi także polski kierowca - Wojciech Chuchała (Subaru Impreza STI), który w "generalce" jest 17., ustępując liderowi o 1.11,0.

 

Przed kierowcami jeszcze dwa dni rywalizacji i 12 odcinków specjalnych, w tym legendarny Sete Cidades, mierząca 25,6 km szutrowa pętla, prowadząca po krawędzi uśpionego wulkanu na wyspie Świętego Michała, kilkanaście kilometrów od bazy rajdu, największego miasta wyspy - Ponta Delgada.

 

Rajd Azorów, który po raz pierwszy był rundą ME w 1992 roku, jest rozgrywany od 51 lat. W jego historii tylko dziesięć razy triumfował kierowca spoza Portugalii. Tak było rok temu, gdy wygrał Irlandczyk Craig Breen, a Kajetanowicz był drugi.