- Nie było zagrożenia na meczach ME, nie było też nawet szczególnych oznak niebezpieczeństwa. Bardzo dobrze współpracuje nam się z francuskimi służbami. Pomimo tego do końca mistrzostw poziom ryzyka zostanie wysoki - stwierdził grecki działacz.

 

Theodoridis zapewnił także, że nie zamierza ubiegać się o posadę prezydenta UEFA w wyborach, która mają odbyć się 14 września. Unia musi powołać następcę zawieszonego na cztery lata Francuza Michela Platiniego. - Nie, nie chcę tego. Myślę, że bardziej przydam się UEFA w mojej obecnej roli - uciął.

 

O urząd ubiegają się na razie tylko Holender Michael van Praag i Słoweniec Aleksander Ceferin, ale kolejni mogą zgłaszać się do 20 lipca. Na pytanie, czy Platini zostanie zaproszony na jeszcze jakiś mecz Euro 2016 i jakie dostanie miejsce, Grek odparł - Na pewno nie usadzimy go w toalecie. Sam może zdecydować, czy chce przyjechać, czy nie.

 

Theodoridis przyznał też, że jest pod wrażeniem występów Islandii i Walii. Oba zespoły zakwalifikowały się do ćwierćfinałów, choć w ME grają po raz pierwszy w historii. - Zawsze miło jest, gdy na turnieju pojawia się jedna czy dwie historie o "Kopciuszku". Tym razem to właśnie te ekipy zaskakują. Czy mogą zdobyć trofeum? Nie wiem, ale spójrzmy na 2004 rok. - powiedział tymczasowy sekretarz generalny UEFA, odwołując się do niespodziewanego zwycięstwa jego rodaków w Portugalii.

 

Finał Euro 2016 zaplanowano na 10 lipca.