Przypomnijmy, że 13 marca na plaży Copacabana w Rio para Bartosz Łosiak/Piotr Kantor wygrała turniej z cyklu World Touru, a Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel zajęli wówczas czwarte miejsce. Kinga Kołosińska i Monika Brzostek przegrały wówczas dopiero w finale rywalizacji pań.

 

Grupa śmierci?


To było tylko potwierdzenie znakomitej formy naszych plażowiczów w ostatnich miesiącach. Para Łosiak/Kantor jest w tej chwili trzecia w rankingu FIVB, a Fijałek/Prudel są na miejscu 12. W rywalizacji pań za sezon 2015/16 Kołosińska/Brzostek są na 21. miejscu.


Najwyżej stoją więc notowania tych pierwszych, rozstawionych w turnieju olimpijskim z 11. numerem. Zwycięzcy World Touru w Rio de Janeiro zagrali w tym sezonie w 13 turniejach 76 spotkań pod egidą FIVB i wygrali 52 z nich. Zwyciężyli właśnie w mieście najbliższych igrzysk olimpijskich, a trzy razy wywalczyli brązowe medale. Do tego pięciokrotnie docierali do ćwierćfinałów.


Na piaskach Copacabany zmierzą się w grupie B z Holendrami Alexandrem Brouwerem i Robertem Meeuwsenem (turniejową 2!), Niemcami Markusem Boeckermannem i Larsem Fluegenem (14) oraz Rosyjską parą Nikita Liamin/Dmitrij Borsuk (23). Prawdziwa grupa śmierci.

 

Byli mistrzami


W tej chwili najwyżej stoją notowania Pomarańczowych, z którymi Polacy grali trzykrotnie – wygrali w maju 2011 roku w kwalifikacjach Praga Open, później przegrali w 2013 roku w Corrientes i w zeszłym roku w Lucernie. Holendrzy to byli mistrzowie świata z 2013 roku, kiedy triumfowali w Starych Jabłonkach. W tym roku panowie czterokrotnie stali na podium, w tym w Rio de Janeiro za plecami Kantora i Łosiaka, kiedy w meczu o brąz pokonali Fijałka i Prudla.


Z Boeckermannem i Fluegenem Polacy grali czterokrotnie – wszystkie cztery starcia miały miejsce w ostatnich 11 miesiącach (Niemcy grają ze sobą od 2015 roku). Najpierw nasi siatkarze dwukrotnie ulegli Niemcom w Rio Open i Puerto Vallarta Open, aby w październiku zeszłego roku ograć ich w Antalya Open, a w Katarze w kwietniu tego roku Niemcy musieli oddać mecz walkowerem, ze względu na kontuzję. W tym sezonie nasi zachodni sąsiedzi dwa razy stali na podium, w tym zwyciężyli w Katarze, w ostatnim turnieju jeszcze ubiegłego roku. Aż trzykrotnie za to musieli poddawać mecze ze względu na kontuzje. Nie zmienia to faktu, że Holendrzy i Niemcy to chyba obok Amerykanów, Brazylijczyków, Łotyszy i Polaków dwie najgroźniejsze nacje w ostatnich latach na piasku.


Wreszcie Rosjanie – z nimi Łosiak i Kantor zagrali do tej pory dwa razy. Wygrali w Kish Open w lutym tego roku, a przegrali dwa lata temu w Sao Paulo. To doświadczona para , choć jeszcze bez takich sukcesów, jakie Borsuk odnosił z Igorem Kołodinskim.

 

Piąte igrzyska Nummerdora


Fijałek i Prudel rozstawieni są w turnieju olimpijskim z numerem 17. W grupie E także trafili na Holendrów i Rosjan: Reindera Nummerdora i Christiaana Varenhorsta (5) oraz Konstantina Siemienowa z Wiaczesławem Krasilnikowem (8). Stawkę uzupełnią Chilijscy bracia Esteban i Marco Grimalt (20). Teoretycznie to jeszcze mocniejsze zestawienie, ale Polacy powinni spokojnie powalczyć o jedno z pierwszych dwóch miejsc w grupie.


Najgroźniejszymi rywalami będą oczywiście Pomarańczowi, z którymi Polacy już trzykrotnie przegrywali – w Rio de Janeiro, Moskwie i Gstaad. Zwyciężyli 2:1 w Hamburgu w czerwcu tego roku. Holendrzy to aktualni wicemistrzowie świata z Hagi. Reinder Nummerdor to legenda volleya – grał już w igrzyskach olimpijskich w Pekinie i Londynie z Richardem Schuilem, a wcześniej w Sydney i Atenach w rywalizacji halowej. Teraz wystartuje w piątym turnieju. Odkąd w sierpniu 2014 roku zaczął występować z Varenhorstem, sześć razy docierał do finałów turniejów, w tym zwyciężył w maju tego roku w Moskwie.


Z Rosjanami Polacy mają remisowy bilans w dwóch spotkaniach. Oba jednak miały miejsce w 2014 roku. Co ciekawe najgorzej wypada więc zestawienie z Chilijczykami, z którymi Polacy dwukrotnie przegrali, w tym w mistrzostwach świata w 2013 roku. Ba, do tej pory w dwóch meczach nie urwali nawet seta.


Fijałek i Prudel to jednak najbardziej doświadczony duet w polskiej plażówce. W Londynie jako pierwsi reprezentowali ten sport na igrzyskach. Wówczas skończyło się na dramatycznej porażce w ćwierćfinale. Do tej pory 10 razy stali na podium, w tym w Antalyi w maju tego roku i do tego wywalczyli brązowe medale w mistrzostwach Europy w Biel. W Szwajcarii Fijałek i Prudel przegrali niestety z Siemienowem i Krasilnikowem w półfinale (Rosjanie ostatecznie zajęli drugie miejsce), a wygrali z Brouwerem i Meeuwsenem w starciu o brąz.

 

Brazylia kontra USA?


Na koniec panie – nasze debiutantki trafiły do grupy A, w której zmierzą się z Larissą i Talitą z Brazylii (turniejowa 1!), Amerykankami Fendrick i Sweat (13) oraz Rosjankami Ukołową i Birłową (24).


Polki są rozstawione z 12. numerem i to powinno oddawać ich szanse medalowe. W rywalizacji pań wielkimi faworytkami są ich grupowe przeciwniczki z Brazylii oraz Agatha i Barbara – także gospodynie – i April Ross z Kerri Walsh-Jennings. Do tego liczyć powinny się Niemki, Kanadyjki i Holenderki. Każde inne rozstrzygnięcie będzie sensacją.


Ale nasze siatkarki w ostatnich dwóch latach poczyniły niesamowity postęp i dwukrotnie stawały już na podium – w Olsztynie w zeszłym roku oraz w Rio de Janeiro w marcu tego roku.


Pod egidą FIVB Polki do tej pory nie grały z Larissą i Talitą. z Fendrick i Sweat są na plusie – biało-czerwone wygrywały w Gstaad i Olsztynie w 2015 roku, a przegrały 1:2 w zeszłorocznych mistrzostwach świata. Z Rosjankami grały aż czterokrotnie i wygrały tylko w lipcu 2011 roku w Starych Jabłonkach, w tym roku przegrały z nimi w Antalyi.

 

Cztery mecze w dwa dni


Łosiak i Kantor pierwszy mecz zagrają już 6 sierpnia z Boeckermannem i Flueggenem. Panie wyjdą na piasek Copacabany w drugim meczu 7 sierpnia przeciw Fendrick i Sweat, a Fijałek z Prudlem 12 godzin później będą kończyć wieczorną sesję z Rosjanami Siemienowem i Krasilnikowem. W międzyczasie, tego samego dnia, rywalizację w hali rozpoczną podopieczni Stephane’a Antigi, którzy zagrają na początek przeciw Egiptowi. Siatkarskie delikatesy…