Przewidywałem, że czeka nas ciężki mecz i to się potwierdziło. Słabiej zagraliśmy w ataku, bo po prostych błędach gubiliśmy piłkę, dzięki czemu rywale zdobywali łatwe bramki. Sporo do życzenia pozostawiała także nasza postawa w obronie. Defensywa nie była kompaktowa, brakowało pomocy i wsparcia. Generalnie źle weszliśmy w to spotkanie i od samego początku musieliśmy gonić wynik - stwierdził.

 

Siódmiak zgadza się z opinią, że w swoim inauguracyjnym występie biało-czerwoni zagrali znacznie poniżej oczekiwań i swoich możliwości. - Ewidentnie nie wyszedł nam ten mecz i zapewniam, że chłopacy mają tego świadomość. Oni też wiedzą, że stać ich na zdecydowanie lepszą grę. Ja jednak nie widziałem w tym spotkaniu samych negatywów. Dostrzegłem też sporo pozytywów, jak chociażby świetną postawę Karola Bieleckiego oraz znakomicie radzącego sobie w kontrze Michała Daszka. Jeśli oni potrafią dobrze zagrać, to inni nasi reprezentanci również. Po tej porażce nie robiłbym jednak nerwowych ruchów i za wiele nie zmieniał. Zawodnicy muszą ten mecz ułożyć sobie głównie w głowach - zauważył.

 

Srebrny i brązowy medalista mistrzostw świata podkreślił jednocześnie, że Polacy przegrali z nieźle dysponowanym zespołem. - Brazylia naprawdę zagrała bardzo dobrze. Nie wykluczam, że gospodarze igrzysk mogą okazać się nawet czarnym koniem tego turnieju. Poza tym widać było, że trochę chaotyczny i niekonwencjonalny styl, jaki prezentowali rywale, oparty na szybkich indywidualnych akcjach i grze jeden na jeden, wyjątkowo nam nie odpowiada - ocenił.

 

133-krotny reprezentant Polski jest jednak przekonany, że podczas olimpijskiego turnieju ekipa prowadzona przez trenera Tałanta Dujszebajewa dostarczy polskim kibicom jeszcze sporo radości i emocji. - Nasza drużyna naprawdę dysponuje dużym potencjałem i stać ją na wiele. Może nie była wymieniana w ścisłym gronie kandydatów do medalu, ale z pewnością uwzględniano ją w walce o podium. Poza tym jest to początek zmagań i wszystko się jeszcze może zdarzyć. W dodatku nie tylko Polacy ponieśli na inaugurację porażkę, ale także zespoły, które miały medalowe aspiracje, jak Chorwacja i Szwecja, a niektóre odniosły nieznaczne zwycięstwa - przyznał.

 

We wtorek w drugim meczu Polacy zmierzą się z Niemcami, którzy w pierwszym spotkaniu pokonali Szwecję 32:29. - To może być paradoksalnie dla nas łatwiejsza potyczka niż z Canarinhos. Mistrzowie Starego Kontynentu prezentują europejski styl, czyli poukładaną, dobrze zorganizowaną oraz taktyczną piłkę ręczną, a my wolimy grać z takimi rywalami. Żartobliwie można również przytoczyć wypowiedź trenera Dujszebajewa, który zapytany, czy widzi jakieś pozytywy po porażce z Brazylią, stwierdził, że owszem, bo gorzej zagrać już nie można. I tego się również trzymajmy - podsumował Siódmiak.