Rosja kontra USA: Dopingowa Zimna Wojna w Rio?

Inne
Rosja kontra USA: Dopingowa Zimna Wojna w Rio?
fot. PAP/EPA

Na konferencji prasowej, z czerwonymi od płaczu oczyma, Julia Jefimowa siedziała dwa metry od 19-letniej zlotej medalistki na 100 metrów stylem klasycznym, Lilly King. Jefimowa popłakała sie rozmawiając z rosyjskimi dziennikarzami, bo przecież do ostatniej chwili nie wiedziała, czy w Rio popłynie.

Wcale nie dlatego, że złota medalistka, amerykańska nastolatka nawet nie podała jej ręki. Lilly – w sprawie dopuszczania do Igrzysk sportwców złapanych na dopingu - była bowiem równie bezlitosna tak dla rosyjskich rywalek, jak... kolegów z reprezentacji Stanów Zjednoczonych. 

 

Nie było w amerykańskiej TV obrazu pokazywanego częściej niż najpierw machający po zwycięskich eliminacjach palec Jefimowej, a kilka sekund później taka sama reakcja oglądającej gest Rosjanki na ekranie TV Lilly King. Natychmiast przypomniano, że Jefimowa, która dwukrotnie złapana na dopingu pauzowała w latach 2013-2015, jest w Rio tylko dlatego, że przekonała Międzynaridowy Komitet Olimpijski, że nie może być karana po raz kolejny za to, co już przecierpiała. „Moje zwycięstwo to zwycięstwo czystego sportu. To dowód na to, że można wygrywać będąc całe życie czystym” – mówiła zwycięska King przed kamerami NBC, kiedy przeprowadzająca wywiad dziennikarka mocno naciskała, że jej zwycięstwo „trzeba może traktować w nie tylko sportowym wymiarze”. Zaraz później oliwy do ognia dorzucił występującu w piątych igrzyskach Michel Phelps: „Lilly ma rację. Każdy chce rywalizować na równych zasadach. W mojej karierze chyba nigdy nie miałem  szansy rywalizować w czystym sporcie”.

 

Lilly King do końca była twarda. Kiedy pytano, dlaczego nie pogratulowała rosyjskiej konkurentce srebrnego medalu, 19-latka miała odpowiedź. I to dobrą: „ Gdybym była w sytuacji Julii, też bym nie chciała, żeby gratulował mi ktoś, kto wypowiadał się o mnie tak krytycznie. Jeśli chciała gratulacji, a ich nie dostała, to przepraszam...” Patrząc na amerykańskie media, jakieś specjalnie przeprosiny nie są chyba konieczne. Większość mediów pisze o pływaczce z USA, jak o Rocky’m, który pokonał diabelskiego Rosjanina, wygodnie zapominając, że King dyskwalifikując dopingowiczów z narodowych reprezentacji, wcale nie pominęła sprintera USA, Justina Gatlina.

 

Wprost przeciwnie. Zapytana (o tym już w mediach mniej), czy jeśli złapana na dopingu Jefimowa nie powinna być w Rio, to dlaczego jest w Brazylii jej kolega z teamu USA, sprinter Justin Gatlin, nastolatka była brutalnie szczera: „Nie powinien. Nikt złapany na dopingu, nie powinien mieć miejsca w reprezentacji swojego kraju. To zasada, która powinna być wykuta w kamieniu. I pozostać niezmienialna”.

 

34-letni Gaitlin, obecnie najlepszy amerykański sprinter, został złapany dwukrotnie – w 2001 i 2006 roku. Po zakończeniu, w 2010 roku, czteroletniej dyskwalifikacji za podwyższony poziom testosteronu, Gaitlin był jeszcze lepszy: startował na igrzyskach w Londynie, przegrywając biegi finałowe na 100 i 200 metrów tylko z fenomenalnym Usainem Boltem. Nie wszyscy jednak zapomnieli o przeszłości. W lipcu tego roku, podczas decydujących biegów kwalifikacyjnych do Rio de Janeiro reprezentacji USA na stadionie w Eugene (stan Oregon), na trybunach było kilkadziesiąt osób w koszulkach z napisem „Biegacze Przeciwko Dopingowi”. Wszyscy wiedzieli dlaczego.

 

Gaitlinowi trzeba oddać, że nie schował się przed reporterami, doskonale wiedząc, o co zapytają. Rosjanie nie mogą, a Ty jedziesz? Gaitlin: „Nie ma dla mnie znaczenia, że cała Rosyjska Federacja Lekkoatletyczna została wykluczona, skoro testy wykazują, że testowani sportowcy są czyści, przeszli ten najważniejszy test. Bądźmy fair – nie powinno się robić prześladować i karach tych, którzy nie zrobili niczego złego, na równi z tymi, którzy przewinili”.

 

Igrzyska dopiero się na serio zaczynają. Zimna Wojna robi się coraz bardziej gorąca, bo Rosjanie porównują teraz bańki stawiane na plecach niektórych amerykańskich pływaczek i pływaków...do meldonium. Amerykanie już pewnie szykują ripostę.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze