Pierwotnie mecz Agnieszki Radwańskiej i Łukasza Kubota w mikście miał się odbyć w środe, lecz szyki pokrzyżował im deszcz. Rywalami Polaków byli Rumuni -  Irina-Camelia Begu i Horia Tecau. Choć prognozy nie były optymistyczne, to jednak spotkanie doszło do skutku. Dla biało-czerwonych była to ostania szansa na jakiś sukces w turnieju tenisowym. Wcześniej bowiem odpadli wszyscy singliści - Radwańska, Jerzy Janowicz oraz Magda Linette pożegnali się już po pierwszym starciu, a debel Kubot-Matkowski odpadł w 1/8 finału.

Mecz z Rumunami nie zaczął się jednak najlepiej, bo polska para przegrała własny serwis "na sucho". Chwilę później w takim samym stosunku poradzili sobie przy swoim podaniu. Dopiero wtedy Radwańska i Kubot podkręcili tempo, szybko zdobywając przełamanie powrotne. Później wszyscy skupili się na pilnowaniu serwisu, lecz ostatecznie przy stanie 5:4 dla Polaków naszym zawodnikom udało się zaskoczyć Rumunów, wygrywając przy tym pierwszego seta.

Druga partia nie obfitowała już w żadne przełamanie. Obie pary były bardzo czujne przy własnym serwisie, choć nie można powiedzieć, że wygrywały je z łatwością. Fakt, były tylko dwa break-pointy, jednak liczba równowag oraz to, że tym razem nikt "na sucho" gema nie wygrał świadczył o zaciętości spotkania. Wszystko musiało się więc rozstrzygnąć w tie-breaku. Zaczęło się obiecująco - od punktu zdobytego przez Polaków, lecz później stało się coś, co trudno wytłumaczyć. Rumuni wygrali siedem piłek z rzędu, co było równoznacznie ze zwycięstwem całego seta.

O wszystkim zdecydować musiał więc super tie-break, w którym gra się do 10 punktów. Tym razem lepiej zaczęli Polacy, którzy mieli też sporo szczęścia jak choćby po ataku Radwańskiej, który przetoczył się po taśmie na stronę rywali. Swoje dokładał też Kubot, który grał bardzo efektownie. Biało-czerwoni potrafili wygrać akcję przy podaniu przeciwników, wydawało się, że kontrolują przebieg seta, lecz ostatecznie wszystko odwróciło się w końcówce. Wtedy to Rumuni odskoczyli na punkt-dwa i przy stanie 9:7 mieli dwie piłki meczowe. Pierwszej - przy własnym podaniu - nie wykorzystali, więc wydawało się, że przy serwisie Kubota w kolejnej akcji Polacy będą mieli łatwiej. W ostatniej akcji, która była de facto bardzo ładna, Radwańska zagrała w taśmę.

Rumuni wygrali więc 10:8, a całe spotkanie 2:1. Polska nie ma już żadnego przedstawiciela w turnieju tenisowym.

 

Wynik meczu:

Agnieszka Radwańska i Łukasz Kubot - Irina-Camelia Begu i Horia Tecau 1:2 (6:4, 6:7[1], 8:10)