Kszczot: Jestem wkur...

Lekkoatletyka
Kszczot: Jestem wkur...
fot. PAP

To miał być polski finał biegu na 800 metrów w Rio de Janeiro... Adam Kszczot nie awansował jednak do decydującego, poniedziałkowego biegu i nie ukrywał swojego zadowolenia tuż po biegu półfinałowym. - Nie wiem co się stało, nie wiem czemu nogi nie podawały, nie potrafię tego wytłumaczyć - powiedział.

Adam Kszczot (RKS Łódź, brak awansu do finału 800 m): „Nie wiem co się stało, nie wiem czemu nogi nie podawały, nie potrafię tego wytłumaczyć. Do 700. metra świetnie się czułem. Tam powinienem był mieć siły na jeszcze jedno ruszenie. To nie zadziałało. Jestem wkur..., rozżalony. Przyjechałem walczyć o medale, wiem, że na to mnie stać, ale dlaczego tak się stało, dlaczego nogi przestały funkcjonować, nie wiem. Nie jestem nawet zmęczony. Coś nie zagrało. Nikt mnie nie zaskoczył, widziałem w telebimie, że Amerykanin się zbliża, ale nogi nie chciały podawać. Znałem też czasy i wiedziałem, że jestem gotowy na 1.43, ale nie pobiegłem tego. Nie żałuję, że powiedziałem przed startem, że przyjechałem walczyć o medale. Nie będzie mi to dane. Trudno".

Marcin Lewandowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL, awans do finału 800 m): „To był wymarzony bieg. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Dałem z siebie wszystko. Byli ode mnie lepsi przeciwnicy, ale mam nadzieję, że w finale wykorzystam swój największy atut, czyli bieganie dzień po dniu i pokażę na co mnie stać. Na ostatnich 200 metrach za daleko puściłem rywali i nie dogoniłem, ale nie rósł między nami dystans, a wręcz malał”.

psl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze