Rio 2016. Zarzycki: Polakom należy się wyjście z 1. miejsca w grupie

Inne
Rio 2016. Zarzycki: Polakom należy się wyjście z 1. miejsca w grupie
fot. PAP

Zbigniew Zarzycki uważa, że polscy siatkarze pokazali się dotychczas w igrzyskach w Rio de Janeiro z bardzo dobrej strony. "Należy im się wyjście z pierwszego miejsca w grupie" - powiedział mistrz świata i złoty medalista olimpijski.

Biało-czerwoni mają na razie na koncie trzy zwycięstwa i jedną porażkę. O końcowej kolejności w tabeli grupy B zdecyduje ostatnia kolejka spotkań. Drudzy w tabeli Polacy mają dziewięć punktów. Tyle samo w dorobku mają Argentyńczycy, którzy jedyną jak na razie porażkę w turnieju zanotowali w meczu z podopiecznymi Stephane'a Antigi, ale wyprzedzają ich lepszym bilansem setów.

 

W poniedziałek ekipa z Ameryki Południowej zmierzy się z Egiptem, a Polacy z zamykającą stawkę Kubą. By na czele przed ćwierćfinałami znaleźli się mistrzowie świata sami muszą wygrać 3:0 i liczyć na to, że drużyna z Afryki wygra przynajmniej seta.

 

"Polakom należy się to pierwsze miejsce. To, co pokazali do tej pory, jest ich cenzurką. Uważam, że są najlepszym zespołem w całej imprezie lub przynajmniej jednym z najlepszych. Mają najbardziej regularne przyjęcie. Egipt zagrał już w Rio raz doskonale i stać go na urwanie seta Argentynie. Ta ostatnia z kolei nie jest jeszcze potęgą" - przekonywał Zarzycki.

 

W grupie A pewnym jest już, że z pierwszego miejsca do ćwierćfinału awansują Włosi, którzy mają na koncie komplet punktów po czterech kolejkach. Mistrz świata z 1974 roku ceni styl ekipy z Italii.

 

"W zeszłym roku zdarzały się porażki, choć kwalifikację olimpijską wywalczyli już podczas Pucharu Świata. Lubię ich grę. Cechuje ich boiskowe cwaniactwo. To jest to, czego nam brakuje. To Włosi wymyślili atak po bloku" - przypomniał.

 

Za drużyną z Półwyspu Apenińskiego plasują się aż cztery zespoły, z których każdy ma sześć punktów. Są to Francuzi, Kanadyjczycy, Brazylijczycy i Amerykanie. Jedna z tych ekip będzie rywalem Polaków w ćwierćfinale. Zdaniem Zarzyckiego w najlepszej "ósemce" zabraknie Kanadyjczyków.

 

"Od dość dawna pokazują, że stać ich na wygranie seta lub dwóch w meczu z mocnym rywalem, ale uważam, że do zwycięstwa brak im jeszcze wystarczającego ogrania na arenie międzynarodowej. Pierwszy sukces podczas tych igrzysk już odnieśli - pokonali USA. Pozostałe trzy zespoły są według mnie zbyt mocne, by ich zabrakło" - argumentował.

 

Mistrz olimpijski z Montrealu jest przeciwnikiem spekulacji dotyczących tego, która ekipa byłaby najdogodniejszym rywalem dla biało-czerwonych.

 

"Moi koledzy z drużyny już kiedyś tak kalkulowali, że dobrze by było, gdyby jeden zespół przegrał z drugim. Nie było to po nic potrzebne, bo my sami wszystko przegraliśmy. Najlepszą receptą są własne zwycięstwa, wygrywanie w miarę możliwości każdego meczu. Francuzi są dla nas niewygodni? Może, ale ostatnio w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk prezentowali się wspaniale i prowadzili z nami 2:0, a później po prostu jakby zapomnieli, jak się gra w siatkówkę" - podkreślił.

 

Były szkoleniowiec reprezentacji Polski (1992-93) dodał, że jest rozczarowany nieco faktem, iż wielu uczestników męskiego turnieju olimpijskiego ma problem z utrzymanie równej formy. W związku z tym doszło już do kilku niespodziewanych rozstrzygnięć.

 

"Trochę się tym zawiodłem. Amerykanie przegrali spotkanie z Kanadą, którego przegrać nie powinni. Kto by przypuszczał, że Brazylijczycy, gospodarze igrzysk, będą mieli na koncie po czterech kolejkach już dwie porażki. Uważam, że w tej ostatniej serii spotkań wszystko się może zdarzyć" - podsumował.

KS, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie