"Nie jestem na miejscu w Rio, więc ta analiza ma trochę charakter dyskusji akademickiej. Biorąc pod uwagę jednak fakt, że niepowodzeniem Fajdka zakończyły się także eliminacje w Londynie w 2012 roku, to jest to wskaźnik, że może on mieć problem natury emocjonalnej z występami w tak dużej imprezie jak igrzyska. Nie ma tego przy mistrzostwach świata czy zawodach Diamentowej Ligi" - zaznaczył Nowicki.

 

Jak dodał, olimpijskie zmagania są wyjątkowe zarówno w głowach wielu zawodników, jak i kibiców.

 

"Odbywają się raz na cztery lata. Związana z nimi jest zupełnie inna, większa presja emocjonalna" - ocenił.

 

Innym czynnikiem, który mógł wpłynąć na niepowodzenie młociarza, zdaniem psychologa sportu jest fakt, że we wcześniejszych rozmowach z dziennikarzami wspominał, iż ma nadzieję, że nie będzie startował w pierwszej serii eliminacji.

 

"Mówił, że musiałby wtedy bardzo wcześnie wstać, czego nie lubi. Wysłał tym samym sygnał, że jeśli trafi do tej pierwszej serii, to może nie być gotowy do walki. To takie samospełniające się proroctwo" - zaznaczył.

 

Jego zdaniem fakt, że organizm młociarza nie jest przyzwyczajony do wczesnego wstawania także mógł się przyczynić do słabszej postawy Polaka w kwalifikacjach.

 

"Z tego punktu widzenia to dla niego sytuacja niekomfortowa. Obudził się wcześniej niż zwykle, w innej części cyklu snu. Ma to wpływ na procesy fizjologiczne i prowadzi do zakłócenia kontroli ruchu. Włącza się też myślenie negatywne. Zaburzony zostaje automatyzm, a on związany jest z perfekcją" - wyliczał Nowicki.

 

Sceptycznie odniósł się on do deklaracji Fajdka sprzed kilku dni, że jest już zupełnie innym sportowcem niż cztery lata temu i wpadka z eliminacji igrzysk w 2012 roku nie powtórzy się w Brazylii.

 

"To było tylko jego pobożnym życzeniem" - zaznaczył.

 

Według niego młociarzowi zaszkodził także fakt, że był wskazywany jako główny kandydat do złotego medalu olimpijskiego.

 

"Zakładanie sportowcom na szyję krążków przed imprezą jest ryzykowne. To ciąży i przeszkadza w uwolnieniu potencjału podczas rywalizacji. Widać to także po tym, że wielu sportowców, na których nikt nie stawiał i od których nie wymagano medali, poprawili w Rio rekordy życiowe lub zanotowali najlepsze starty w sezonie" - argumentował.

 

Nowicki podkreślił, że sportowcy muszą być przygotowani do ważnych imprez także pod względem mentalnym.

 

"Jestem członkiem czteroosobowego zespołu psychologów współpracujących z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki, ale nie zajmuję się zawodnikami rzucającymi młotem i trudno mi powiedzieć, czy Paweł Fajdek współpracuje z psychologiem, który zajmuje się tą grupą" - zaznaczył.