Artur Łukaszewski: Gratulacje! Wydaje mi się, że to była najlepsza walka w twojej karierze.

Przemysław Runowski: Myślałem, że będzie łatwiejsza! Jak poczułem jego cios, to powiedziałem później trenerowi w narożniku, że to mocny rywal.

Zastanawialiśmy się ile wytrzymasz na tej dobrej pracy nóg. Nie było tak źle, praca nóg, dobra defensywa i precyzja ciosów to było coś, co zdecydowało o wygranej.

Chciałem się trochę pobić, chciałem się poprzepychać w półdystansie. Mogłem więcej chodzić na nogach, poprzepuszczać... Cieszę się, że wygrałem - zobaczę co dalej.

Mocno bił?

Mocno, mocno. Kilka ciosów przyjąłem czysto - na skroń, na wątrobę... Każdy cios czułem.

Martwiliśmy się o to, bo dobrze pracowałeś w defensywie, ale Traya miał swoje momenty...

Nastawiałem się na trudną walkę, najtrudniejszą w karierze. Jak obejrzałem jego walki, to wiedziałem, że te osiem zwycięstw przed czasem nie wzięło się z przypadku. "Kelnerów" też trzeba umieć położyć. To się wszystko potwierdziło.

Jak się czujesz w tej kategorii?

Dobrze, choć może zejdę jeszcze do niższej. Ten zawodnik mocno bił, a co dopiero Crawford czy Postol.

Jak na tę kategorię to jesteś całkiem spory. Dlaczego chcesz schodzić jeszcze niżej?

Mam 22 lata, jestem młody, a najlepszy bokserski wiek to podobno 30 lat. Zobaczymy, w przyszłości będę jeszcze silniejszy.

To twój drugi młodzieżowy pas. Wielkie gratulacje, w tak młodym wieku taki sukces!

Cieszę się, że promotorzy mi ufają i wrzucają w rankingi. Dziękuję za takiego silnego przeciwnika, mam nadzieję, że kolejny będzie jeszcze silniejszy. Takie walki dużo dają.

Co teraz? Masz jakieś pomysły na swoją karierę?

Zobaczymy. Przepracowałem trzy miesiące, szkoda, by to się zmarnowało... Gdybym trenował miesiąc, to bym tego pojedynku nie wygrał.

Jak sobie poukładałeś to w głowie? Ostatnie walki nie były takie dobre, jak na pewno chciałbyś. A było super...

Tak super to nie było. Zawsze podchodzę jak trener - mogło być lepiej! Muszę obejrzeć tę walkę jeszcze raz.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.