"Jest w nas ogromny żal, bo w meczu ćwierćfinałowym z Chorwacją wywalczyliśmy sobie prawo do tego, by bić się o medale i by przejść do historii polskiego sportu. Nie udało nam się to, mieliśmy dwie próby. W półfinale z Duńczykami było bardzo blisko. Potem mieliśmy ciężką noc, natomiast wiedzieliśmy, że musimy się z tego podnieść, bo walka o medal to wielka sprawa" – powiedział polski rozgrywający.

 

Właśnie dlatego sobotę drużyna poświęciła na przygotowanie mentalne do rywalizacji z mistrzami Europy - Niemcami.

 

"Przyszliśmy na trening i wiedzieliśmy, że jest dobrze, że zespół stoi na nogach i przed nami ogromny cel. To było widać. Nie wiem, czy zabrakło nam zdrowia, czy zimnej głowy, ale w pewnym momencie stanęliśmy, zaczęliśmy bić głową w mur, Niemcy robili kontry i osiągnęli w pierwszej połowie przewagę, której nie potrafiliśmy zniwelować" – analizował Jurkiewicz.

 

Zwrócił też uwagę, że rywale byli młodsi i na pewno znacznie szybciej się zregenerowali po półfinale.

 

"Ale z pewnością nie chcieli tego medalu bardziej niż my. Chcieliśmy krążka jak niczego innego na świecie i tym większy żal, że wracamy z gołą szyją do kraju" - przyznał.

 

Jurkiewicz nie chciał na razie mówić, jaka jest przyszłość drużyny, w której wielu zawodników ma już ponad 30 lat.

 

"Z mojej perspektywy mogę powiedzieć, że nie rezygnuję z reprezentacji. Uważam, że nie mam prawa tak mówić, bo całe życie walczyłem, żeby w niej grać. Są jednak zawodnicy, którzy taką decyzję podejmą i mają do tego moralne prawo, bo dali ogrom zdrowia tej drużynie i dyscyplinie. Jeśli się na to niektórzy zdecydują, uszanuję to" - zaznaczył.

 

On sam jednak nie spodziewa się, że wytrzyma jeszcze cztery lata do Tokio.

 

"Mam nadzieję, że będzie drużyna na tyle mocna, doświadczona, że wywalczy sobie prawo gry w Tokio. Z mojej perspektywy ciężko patrzeć tak daleko w przyszłość. Cztery lata to jest dla mnie bardzo długi okres, szczególnie w życiu sportowym" - zakończył.

 

Polacy w Rio wywalczyli 11 medali, w tym dwa złote, trzy srebrne i sześć brązowych.