Agnieszka Niedźwiedź 29 lipca stoczyła swój debiutancki pojedynek dla żeńskiej organizacji Invicta FC. 21-letnia Polka na pełnym dystansie pokonała Amerykankę Christinę Stanley i zapisała w swoim rekordzie ósme zawodowe zwycięstwo z rzędu. Dla młodej zawodniczki Rio Grappling Kraków był to pierwszy pojedynek po prawie dwuletniej przerwie spowodowanej narodzinami dziecka.

 

- Musiałam włożyć dużo wysiłku, żeby wrócić do formy. Po urodzeniu miałem problem z wchodzeniem po schodach. Łapała mnie zadyszka. To praktycznie budowanie formy od zera. Nie mogłam wykonywać treningów jakie chciałam. Każda kobieta boi się o swoje dziecko. Była to dla  mnie ciężka przeprawa, żeby zbudować formę od początku - zdradziła Niedźwiedź w programie Puncher.

 

Młoda zawodniczka planuje jeszcze stoczyć jeden pojedynek w tym roku dla Invicta FC, ale chciałaby w przyszłości walczyć dla organizacji UFC. Obecnie w amerykańskiej organizacji jeszcze nie ma dywizji muszej, w której swoje walki toczy Niedźwiedź. W dywizji - 57 kilogramów odbył się jednak już jeden oficjalny pojedynek pomiędzy Joanne Calderwood a Valerie Letourneau.

 

- Obecnie w wadze muszej najlepsze zawodniczki są w organizacji Invicta. Myślę, że pod koniec roku Agnieszka będzie miała eliminator do pasa. Chcielibyśmy, żeby na początku przyszłego roku wystąpiła w pięciorundowym pojedynku o pas Invicty i jako mistrzyni poszła do UFC. Miejmy nadzieję, że UFC niedługo otworzy dywizję muszą - ocenił sytuację swojej podopiecznej menadżer Paweł Kowalik.

 

Wypowiedzi Agnieszki Niedźwiedź z programu Puncher w załączonym materiale wideo!