Blain: Przed nami poważne rozmowy z władzami PZPS

Siatkówka
Blain: Przed nami poważne rozmowy z władzami PZPS
fot. Cyfrasport

"Nie ukrywam, że czujemy się rozczarowani, ponieważ oczekiwaliśmy więcej od naszego występu na igrzyskach" - powiedział po powrocie z Rio de Janeiro drugi trener reprezentacji Polski siatkarzy Philippe Blain.

Niedawno wrócił pan z Rio de Janeiro. Jak podsumuje pan igrzyska olimpijskie 2016?

 

Philippe Blain: Wiele wysiłku kosztowało nas zakwalifikowanie się na tę imprezę i możliwość uczestniczenia w niej. Nie ukrywam, że czujemy się rozczarowani, ponieważ oczekiwaliśmy więcej od naszego występu na igrzyskach. Niemniej jednak sam udział w takiej imprezie jest wspaniałym przeżyciem. Choć wiele osób narzekało na warunki panujące w Brazylii, ja uważam, że było w porządku.

 

Po raz kolejny potwierdziło się prawo, że Amerykanie są wyjątkowo niewygodną drużyną dla kadry Antigi. Czy uważa pan, że to prawda?

 

Amerykanie zagrali naprawdę dobrze na Pucharze Świata i dzięki temu bardzo szybko zakwalifikowali się na igrzyska olimpijskie. Mieli więcej czasu na przygotowania, co opłaciło się w końcowym rozrachunku. Na początku ekipa Johna Sperawa miała problem, żeby wskoczyć na swój najwyższy poziom, ale jak można było zauważyć w trakcie trwania turnieju, drużyna z USA to grupa walczaków. Myślę, że zgubiła nas sytuacja z drugiego seta, w której prowadziliśmy sześcioma punktami i nie potrafiliśmy doprowadzić do zwycięstwa. Gdyby udało nam się wtedy wygrać, mecz mógłby się odmienić. Ale bez wątpienia Amerykanie byli w Rio naprawdę silni. Widoczne to było również w meczu z Włochami, w którym o mało nie zwyciężyli, a także w spotkaniu o brązowy medal, który ostatecznie zdobyli.

 

Pojawiło się wiele opinii, mówiących o tym, że w meczu z USA zagraliśmy nieśmiało i bez pewności siebie…

 

Nie wiem czy była to kwestia pewności siebie… Choć trzeba przyznać, że ćwierćfinał był pierwszym meczem, który bezpośrednio decydował o tym czy zostajesz czy grasz dalej. Prawdą jest, że każdy z nas bardzo chciał wygrać i pewnie czuł podświadomie presję wyniku. Jednak aby być zdolnym do wygrywania z Amerykanami trzeba dysponować świetną zagrywką. W przeciwnym razie mają bardzo dobre przyjęcie i są w stanie konstruować ataki, które niezwykle trudno jest zatrzymać. Nie pamiętam dokładnie jaki wskaźnik miała w przyjęciu drużyna z USA, ale na pewno był to wysoki próg. Przegraliśmy z tą drużyną głównie dlatego, że jej zawodnicy dysponowali doskonałą zagrywką i blokiem, których u nas zabrakło.

 

W polskiej siatkówce istnieje coś takiego jak olimpijska „klątwa ćwierćfinałów”. Po raz czwarty przegraliśmy igrzyska na tym etapie…

 

W kontekście igrzysk olimpijskich trudno mi mówić o historii, bo nie znam jej dobrze, ale w naszym przypadku odbyło się losowanie między dwiema drużynami do wyboru: USA albo Kanada. Tak więc historia mogłaby być kompletnie inna. Podczas mistrzostw świata mieliśmy podobne szczęście, bo w losowaniu po pierwszej fazie grupowej trafiliśmy do nowej grupy z Rosją i Brazylią. Wtedy jednak potrafiliśmy znaleźć rozwiązanie, ale tym razem, w Brazylii, USA okazały się lepsze od nas.

 

Po Igrzyskach w Rio sporo się mówi na temat dalszej współpracy kadry z obecnym sztabem szkoleniowym. Ma pan jakieś nowe informacje dotyczące przyszłości?

 

Moja przyszłość jest, póki co, bardzo prosta. Mój syn został ojcem, więc chcę spędzić czas z rodziną. To będzie moja najbliższa przyszłość. Natomiast w poniedziałek rozpoczynam treningi ze Skrą Bełchatów i koncentruję się na tym. Później spotykamy się ze Związkiem aby podyskutować, pomyśleć, ocenić co zrobiliśmy dobrze, jakich zawodników rozwinęliśmy jakie pozytywne rezultaty odnieśliśmy. Wiadomo, że nasz występ w Rio nie był taki jak od nas oczekiwano i z tym również musimy się zmierzyć. Podobne problemy ma również Francja, która opuściła igrzyska jeszcze przed ćwierćfinałem, a była jednym z faworytów turnieju. Ich z igrzysk wyeliminowała Kanada, grająca najlepszą siatkówkę od lat. Cóż, przed nami poważne rozmowy, którym musimy stawić czoła.

RM, pzps.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze