Teodorczyk został wypożyczony z Dynama Kijów do Anderlechtu, co okazuje się być świetnym rozwiązaniem. Już w debiucie pokazał, że potrafi grać w piłkę, strzelając gola i zaliczając asystę w meczu przeciwko KV Kortrijk. Później dołożył jeszcze dwa gole w eliminacjach Ligi Europy, a także kolejnego gola w lidze - tym razem przeciwko KAS Eupen.

W tę niedzielę grał z Gent, które również jeszcze nie zaznało goryczy porażki w trwającym sezonie. Zaczęło się nieźle, bo od gola z rzutu karnego Youriego Tielemansa, lecz kilka minut później wyrównał Moses Simon. Dopiero chwilę po przerwie gospodarze po raz drugi wyszli na prowadzenie, a wszystko za sprawą momentu magii Teodorczyka.

Polak miał przy sobie jednego rywala, którym umiejętnie szachował. Wydawało się, że za chwilę doskoczy do niego kolejny przeciwnik i cała akcja będzie stracona, lecz to nie było problemem dla Teodorczyka, który kapitalnie ograł ich dwóch i potężnie uderzył na bramkę. Piłka bez problemów wpadła do siatki. Co za forma naszego napastnika!

 

Polak zszedł z boiska na kwadarans przed końcem regulaminowego czasu gry i tylko z ławki obserwował, jak Nana Akwasi Asare wyrównał na 2:2.


Anderlecht - Gent 2:2 (1:1)

Bramki: Tielemans 19 (rz.k.),  Teodorczyk 47 - Simon 21, Asare 90+2.

Anderlecht: Roef - Badji, Mbodji, Nuytinck (46 Deschacht), Acheampong - Tielemans, Hanni, Dendoncker - Chipciu, Teodorczyk (75 Sylla), Capel (46 Sowah Adjei).

Gent: Rinne - Nielsen (58 Asare), Gershon, Mitrovic - Foket (84 Ndongala), Kums, Milicevic (77 Coulibaly), Neto, Saief - Perbet, Simon.

Żółte kartki: Mbodji - Foket, Coulibaly.