Ma on na koncie trzy przegrane finały PP, dwa w barwach „Niebieskich”, jeden jako zawodnik wrocławskiego Śląska. Siedem lat temu chorzowianie na Stadionie Śląskim ulegli w decydującym spotkaniu Lechowi Poznań 0:1.

 

W 1/16 finału obecnych rozgrywek zespół Waldemara Fornalika męczył się na wyjeździe z pierwszoligowym Stomilem Olsztyn. Wygrał dopiero po rzutach karnych 7:6 po bezbramkowym spotkaniu. - To prawda, męczyliśmy się. Ale zadanie zostało wykonane, awansowaliśmy. I tak samo chcemy zrobić w środę – zauważył Grodzicki.

 

Przyznał, że marzy o wywalczeniu pucharu. - Bo to jest bardzo ważne. Choćby po to, żeby powiedzieć synowi – popatrz, zdobyłem go. I myślę, że Przemek Bargiel (pomocnik Ruchu ma 16 lat) uważa tak samo. Cel jest trudny do osiągnięcia, ale takie właśnie trzeba sobie wyznaczać. Ja grałem trzy razy w finale, ale nic nie osiągnąłem. Chciałbym to zmienić, najlepiej w tym sezonie – przyznał stoper Ruchu.

 

W ostatnim ligowym spotkaniu u siebie chorzowianie przegrali z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 0:1 przy pustych trybunach na skutek kary za zachowanie kibiców. - Nasz stadion bywał twierdzą, choć ostatnio nie bardzo nam tu wszystko wychodziło. Myślę jednak, że gra na własnym boisku, przy wsparciu swoich kibiców spowoduje, iż w środę będziemy o ten jeden procent bliżej awansu niż rywale – zakończył Grodzicki.

 

Początek środowego meczu w Chorzowie o godz. 20.45. Transmisja w Polsacie Sport.