Trener Jastrzębskiego Węgla: Jesteśmy mocniejsi niż przed rokiem

Siatkówka

Jesteśmy nieco silniejszym zespołem niż w poprzednim sezonie i myślę, że mamy szansę na miejsce w czołowej piątce – powiedział przed startem ekstraklasy siatkarzy trener Jastrzębskiego Węgla Mark Lebedew. W poprzednim sezonie jego drużyna była siódma.

Po trzech latach z ekipą pożegnał się słowacki rozgrywający Michal Masny, który nie przedłużył kontraktu i przeniósł się do gdańskiego Lotosu. Zastąpił go reprezentant Niemiec Lukas Kampa, ale nie brał udziału w przygotowaniach, bo w barwach swojego kraju walczył w eliminacjach mistrzostw Europy. Rola pierwszego rozgrywającego przypadła z konieczności 19-letniemu Radosławowi Gilowi.

 

Przygotowania bez Lukasa Kampy to nie było idealne rozwiązanie, ale też nie stanowiło to wielkiego problemu. Podpisując z nim kontrakt wiedzieliśmy, że tak to będzie wyglądać. A kiedy Niemcy zapewnili sobie kwalifikację do ME byłem bardzo szczęśliwy, bo to oznaczało, że Lukas szybko do nas dołączy – dodał mieszkający w Żorach, skąd pochodzi jego żona, australijski szkoleniowiec, który po rocznej pracy w śląskim klubie podpisał w kwietniu kolejny kontrakt, tym razem na dwa lata.

 

29-letni Kampa grał przez ostatnie dwa sezony w Cerrad Czarnych Radom, a wcześniej m.in. w VfB Friedrichshafen, włoskiej Modenie czy rosyjskim zespole Biełogorie Biełgorod. W 2014 roku z reprezentacją kraju wywalczył w katowickim Spodku brązowy medal mistrzostw świata. Został wtedy wybrany najlepszym rozgrywającym turnieju.

 

Poprzedni sezon był dla klubu trudny z racji problemów finansowych. Drużyna miała grać w Pucharze CEV, jednak została wycofana. Doszło do sporych zmian w kadrze spowodowanych ograniczeniem wsparcia przez głównego sponsora - Jastrzębską Spółkę Węglową.

 

Teraz, oprócz Kampy, klub pozyskał dwóch przyjmujących - Amerykanina Scotta Touzinsky'ego i urodzonego w Sankt Petersburgu Kubańczyka Salvadora Hidalgo Olivę. Ten ostatni dał się już poznać jastrzębskiej publiczności jako bardzo żywiołowy i widowiskowo grający zawodnik. Oliva ma też niemieckie obywatelstwo i dość bogatą siatkarską przeszłość, bo występował w Niemczech, Libanie, Katarze, Turcji, Chinach, Rosji oraz Arabii Saudyjskiej.

 

Z kolei 34-letni Touzinsky ma w dorobku m.in. olimpijskie złoto z Pekinu z 2008 roku oraz klubowe mistrzostwa Słowenii, Turcji i Portoryko. W 2015 roku pod wodzą Lebedewa wywalczył w barwach Berlin Recycling Volleys trzecią pozycję w Lidze Mistrzów.

 

Na pozostanie w Jastrzębiu zdecydował się atakujący Maciej Muzaj, po rocznej przerwie wrócił do klubu z Łuczniczki Bydgoszcz środkowy Grzegorz Kosok. 20-letni libero Jakub Popiwczak, mimo młodego wieku, zacznie swój piąty ekstraklasowy sezon w pomarańczowych barwach. A ponieważ z klubowej Akademii Talentów dokooptowano kolejnych dwóch wychowanków - Marcina Ernastowicza i Karola Gdowskiego - nie będzie już musiał jako najmłodszy zbierać i nosić po treningach piłek.

 

Pożegnali się natomiast z drużyną kanadyjski przyjmujący Toontje van Lankvelt, Izraelczyk Aleksander Szafranowicz, Adrian Mihułka oraz Piotr Hain.

 

Zdaniem Lebedewa w PlusLidze, poza najmocniejszą trójką: Zaksa Kędzierzyn-Koźle, Asseco Resovia Rzeszów i PGE Skra Bełchatów, jest kilka drużyn, w tym Jastrzębski Węgiel, mających potencjał do włączenia się do walki o czołowe lokaty. Australijczyk przyznał, że nie rozumie jednak zawężenia play off do rywalizacji czterech zespołów.

 

"Moim zdaniem to złe rozwiązanie dla klubów i dla kibiców. Natomiast wzrost ilości spotkań w fazie zasadniczej w związku z powiększeniem ligi nie jest dla nas żadnym problemem. Nie gramy przecież w europejskich pucharach" – zaznaczył szkoleniowiec.

A.J., PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie