Bułgar przeniósł się do Szczecina z włoskiego Revivre Milano i miał być sporym wzmocnieniem wracającego po trzynastu latach na najwyższy szczebel rozgrywkowy Espadonu. Oczekiwania beniaminka są wielkie, lecz już w pierwszym meczu nowego sezonu podopieczni Milana Simojlovica zostali wrzuceni na głęboką wodę, bowiem musieli spróbować swoich sił z mistrzem Polski - ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

32-letni atakujący miał być dużym wzmocnieniem ekipy ze Szczecina - przez wielu ekspertów był uznawany za jeden z najlepszych transferów tego lata - lecz niestety szybko doświadczył pecha. Podczas rozgrzewki nabawił się urazu łydki i mimo że był awizowany w wyjściowym składzie, to tuż po wyjściu na parkiet... musiał go opuścić. Przy wyniku 0:0 zmienił go Bartłomiej Kluth.

Zdarzenie w załączonym materiale wideo.