Damian Grabowski (20-4, 6 KO, 11 SUB) nie może mówić na razie o udanej przygodzie z UFC. W debiucie przegrał bowiem z Derrickiem Lewisem (16-4-1NC, 14 KO, 1 SUB), a w lipcu został znokautowany w czternaście sekund przez Anthony'ego Hamiltona. Jak wiemy amerykańska organizacja bardzo często nie ma litości dla zawodników, którzy przegrywają dwa pojedynki z rzędu i to w pierwszych rundach. Polak jest jednak spokojny.

- Mam dostać walkę w UFC. Joe Silva powiedział, że ją dostanę. Nie wiem jeszcze kiedy, ale myślę, że będzie to początek przyszłego roku - powiedział.

"Polish Pitbull" gościł w studiu Polsatu Sport przy okazji gali FEN 14: Silesian Rage. Podziwiając występy w katowickim Spodku odniósł się też do swoich porażek. Dodał też, że swoją karierę chce zakończyć w Polsce, lecz na razie skupia się na występach dla amerykańskiego giganta. Zainteresowanie osobą Grabowskiego wyraził także prezes FEN Paweł Jóźwiak, dodając również, że nie życzy mu porażek w UFC.

- W tym sporcie nieodzownym elementem jest porażka i tak to traktuję. Idę do przodu, chciałbym pokazać się z dobrej strony w UFC. Jeśli mi się to nie uda, to widocznie jestem na tę ligę za słaby. Wtedy będę walczył w Polsce lub Rosji - dodał Grabowski.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.