W PlusLidze nie ma żartów od początku rozgrywek. Skra wygrywa z ZAKSĄ w Kędzierzynie Koźlu, by później przegrać u siebie z Resovią. A w  Gdańsku Lotos po raz pierwszy od długiego czasu nie znajdując skutecznej recepty na ZAKSĘ.

 

Prawda jest taka, że Andrea Anastasi ma teraz inną drużynę, a mistrzowie Polski grają prawie w tym samym składzie. Jurija Gładyra zastąpił wprawdzie na środku Mateusz Bieniek, ale trudno w tej sytuacji mówić o osłabieniu. Bieniek to reprezentant Polski, olimpijczyk z Rio. Na razie nie gra też kontuzjowany francuski przyjmujący, Kevin Tillie, ale Rafał Buszek nie jest przecież od niego gorszy. „Buszu” też był na igrzyskach.

 

Tym razem w Ergo Arenie górą byli jednak siatkarze z Kędzierzyna Koźla, którzy nie ukrywają, że marzy im się obrona tytułu. Łatwo jednak nie będzie, bo dojdą im występy w Lidze Mistrzów, a Skra i Resovia też mają wielkie apetyty na sukces.

 

I  co istotne mają argumenty, by walczyć o najwyższe trofea. Drużyna z Bełchatowa, dowodzona przez Philippe’a Blaina pozyskała ostatnio jeszcze Bartosza Kurka, który zrezygnował z wyjazdu do Japonii. Mówiło się o „wypaleniu” reprezentacyjnego atakującego, stąd rezygnacja z bajecznego kontraktu  za grę w „Kraju Kwitnącej Wiśni”, ale wszystko wskazuje na to, że niebawem zobaczymy go na boisku. I bardzo prawdopodobne, że na starej pozycji, na przyjęciu, bo w ataku Skra ma przecież Mariusza Wlazłego.

 

Ale to już sprawa trenera, Kurek da sobie radę i tu i tam, jeśli oczywiście odnajdzie radość z gry. Skra ma teraz czterech wysokiej klasy przyjmujących (plus ewentualnie Kurek), więc można mówić o kłopotach bogactwa. Wrócił po operacji kręgosłupa Michał Winiarski, jest Bułgar Nikołaj Penczew, który przyszedł z Rzeszowa i dwaj młodzi, reprezentacyjni gracze, Artur Szalpuk i Bartosz Bednorz. Jest więc z czego wybierać. Podobnie na środku: Serb Srećko Lisinać, Karol Kłos i Jurij Gładyr, do tego Argentyńczyk Uriarte na rozegraniu i wspomniany wcześniej Wlazły.

 

A mimo to przegrali u siebie z Resovią, która wymieniła większość składu i dopiero szuka swojej prawdziwej twarzy. I jeśli już teraz potrafi wygrać ze Skrą w Bełchatowie, to co będzie pod koniec sezonu ? Dołączy przecież Amerykanin Thomas Jaeschke, miejmy nadzieję, że wróci do zdrowia i pełni formy mierzący 208 cm kanadyjski atakujący Gavin Schmitt. Zdaje się, że Andrzej Kowal, jedyny Polak prowadzący czołowy zespół PlusLigi będzie się wtedy martwił kogo wstawić do składu. Ale z takich kłopotów, gdy drużyna wygrywa, można się tylko cieszyć.

 

O tym, że Stephane Antiga nie będzie dalej trenerem reprezentacji Polski już wiemy. Teraz wszystkich nurtuje pytanie, kto go zastąpi. Pojawiły się już pierwsze kandydatury, są wśród nich byli trenerzy naszego narodowego zespołu, Andrea Anastasi i  Daniel Castellani, jest też na tej liście Bułgar Radostin Stojczew. Ale to dopiero początek, bo jestem przekonany, że chętnych będzie znacznie więcej, a ostateczny wybór może nas wszystkich mocno zaskoczyć.