Na pierwszej mapie, de_cobblestone, znacznie lepiej rozpoczęli zawodnicy HellRaisers, którzy wygrali rundę pistoletową, a na dodatek wypracowali sporą, bo pięciopunktową przewagę. Mimo to nasi rodacy starali się sprostać wyzwaniu i stopniowo odrabiali straty. Po piętnastu rundach mieliśmy wynik 6:9 i jasne było, że zbliżająca się druga pistoletówka powinna trafić na konto naszych. Tak też się stało. Po zmianie stron Virtusi szybko doprowadzili do wyrównania 9:9. Od tego momentu byliśmy świadkami bardzo wyrównanego boju. Obie ekipy szły 'łeb w łeb'. Przy stanie 14-14 to jednak zespół Bondika zaprezentował większe opanowanie i tym samym tablica świetlna ukazała rezultat 16:14.

Chwilę później akcja przeniosła się na de_nuke. Sam początek znów nie należał do Virtus.pro, lecz później było już tylko lepiej. Po ośmiu rundach biało-czerwoni wygrywali już 7:1. Później z czasem kilka rund udało się odrobić rywalom, lecz na półmetku Polacy prowadzili pewnie - 10:5. Po zmianie stron Snax i spółka znów nie spisali się w rundzie pistoletowej, lecz HellRaisers nie potrafiło złapać swoje 'momentum'. To w konsekwencji przełożyło się na dominację naszych rodaków, która utrzymała się do samego końca spotkania. Wynik 16:7 dał naszym upragnione trzy punkty i utrzymanie pozycji lidera grupy B.