Saleta i Jaśkowiak zmierzyli się w trzyrundowej walce. Chociaż był to pojedynek pokazowy, to obaj się nie oszczędzali. W ostatniej odsłonie tego pojedynku prezydent Poznania był nawet liczony. Ostatecznie lepszy okazał się Saleta, wygrywając niejednogłośną decyzją sędziów.

 

- Prezydent prosił przed walką, bym mu nie odpuszczał. Zacytowałem wtedy amerykańskie przysłowie "nie proś, bo jeszcze ci się to spełni". I tak rzeczywiście było. Od początku jego szanse w starciu z zawodowcem były nikłe, ale w boksie tak naprawdę liczy się charakter. A ten prezydent pokazał - stwierdził Saleta.

 



W trakcie gali udało się zebrać 230 tysięcy złotych! Darczyńcy licytowali między innymi koszulkę Jakuba Błaszczykowskiego z podpisami reprezentantów Polski.

 

Dla prezydenta Poznania była to druga tego typu walka. W ubiegłym roku zmierzył się z Dariuszem Michalczewskim (48-2, 28 KO). Wówczas zebrano 110 tysięcy złotych.