Mateusz Borek: Jak New York, New York?

Karolina Kowalkiewicz: Rewelacyjnie! W tym mieście można się zakochać.

Rozumiem, że masz trochę czasu, by nie myśleć tylko o walce, ale także zwiedzać miasto.

Specjalnie przyjechaliśmy trochę wcześniej, bym miała czas się zaaklimatyzować. Tak naprawdę obowiązki związane z galą zaczynają się od środy, więc mam czas, by przejść się po mieście, pozwiedzać.

Spotkałaś przypadkowo Panią Joannę?

Nie (śmiech). Jeszcze nie.

Nie ma co ukrywać - zdecydowaną faworytką jest mistrzyni Joanna Jędrzejczyk. Jak widzisz tę walkę? Czy wszystko zostało zrealizowane podczas obozu przygotowawczego?

Jestem bardzo zadowolona! Miałam super przygotowania - nie pamiętam, kiedy ten okres minął mi tak przyjemnie i szybko. Nie miałam nawet małych kontuzji, więc czuję się rewelacyjnie pod względem siłowym, kondycyjnym i mentalnym.

Przygotowałaś coś ekstra?

Oczywiście, ale nic wam nie powiem, zobaczycie w sobotę!

Powiedziałaś, że zamierzasz bić się z Joanną w stójce. Mike Brown, trener Joanny, powiedział o tobie wiele ciepłych słów, ale dodał też, że twoja stójka jest dziurawa, a Joanna jest zawodniczką dwie-trzy klasy lepszą...

Ma prawo do takiego zdania. Wyciąga takie wnioski tylko na podstawie moich walk i może tak to wygląda, ale ja nie siedzę na kanapie, tylko naprawiam błędy i szybko się uczę. Mamy kilka ciekawych rzeczy przygotowanych na tę walkę.

Czyli zobaczymy coś ciekawego?

Zobaczycie zupełnie nową Karolinę!

Całą rozmowę zobacz w załączonym materiale wideo.