Earvin N'Gapeth na pewno nie zaliczy meczu z Veroną do udanych, bo choć Modena wygrała 3:0, to on sam zdobył zaledwie trzy punkty. Co ciekawe dwa z nich były efektem zagrywki, a tylko jeden był efektem skutecznego ataku. Francuz jednak i tak skupił na sobie sporo uwagi, a wszystko przez nietypowy dla siebie serwis.

Wszyscy dobrze wiemy, że słynie on z atomowej zagrywki - rozbijał już przeciwników wiele razy. Siatkarze Verony - a już szczególnie Uros Kovacevic - nie byli kompletnie przygotowani na to, że Francuz może chcieć zwolnić rękę, posyłając piłkę... flotem! Tak właśnie się stało w pierwszym secie, przy bezpiecznym wyniku, a Serb kompletnie sobie z tym nie poradził.