"Czołowe skrzypce", czyli kapitalny występ Piszczka z Rumunią (WIDEO)

Piłka nożna

Nie strzelcy goli - Robert Lewandowski i Kamil Grosicki, a prawy obrońca reprezentacji Łukasz Piszczek został w zgodnej opinii ekspertów i kibiców wybrany najlepszym graczem spotkania z Rumunią. Piłkarz Borussii Dortmund zaliczył kilka arcyważnych interwencji, a w przekroju całego spotkania imponował spokojem w defensywie.

Oglądając skrót spotkania Rumunia - Polska trudno zwrócić uwagę na Łukasza Piszczka. Aby docenić jego fantastyczną postawę trzeba było po prostu obejrzeć cały mecz. Prawy obrońca Borussii Dortmund przez 90 minut nie schodził poniżej pewnego poziomu, imponując w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła - od precyzyjnych wyrzutów z autu, przez świetną grę głową, po kapitalną asekurację swojej flanki.

W pierwszej połowie pojedynku w Bukareszcie Piszczek bardzo często wprowadzał futbolówkę do gry z autu. Kilka razy zaskoczył rywali długimi wrzutami kierowanymi na Roberta Lewandowskiego, po których akcja błyskawicznie przenosiła się pod pole karne gospodarzy. Raz udało mu się wrzucić piłkę w sposób, który do złudzenia przypominał auty wykonywane przez reprezentację Islandii.

Najbardziej w oczy rzucała się jednak pewność Piszczka w defensywie. W pierwszej połowie Rumuni tylko raz przedarli się prawą stroną naszej obrony, ale dośrodkowanie jednego z Rumunów było zbyt mocne, by zagrozić naszej bramce. W pozostałych sytuacjach gracz Borussii albo pewnie wygrywał pojedynki główkowe albo udanie powstrzymywał ataki rywali. Kilka razy odebrał piłkę w taki sposób, że gospodarze musieli uciekać się do faulu, by powstrzymać kontratak Polaków.

Na szczególną uwagę zasługuje sytuacja z 60. minuty - Piszczek najpierw był głównym motorem napędowym akcji, przy której do siatki powinien trafić Karol Linetty, a następnie wrócił przez całe boisko pod swoją szesnastkę, by w ostatniej chwili przerwać kontrę reprezentacji Rumunii. Komentujący spotkanie Mateusz Borek i Tomasz Hajto nie mogli wyjść z podziwu nad świetnie grającym Polakiem. "Piszczu-mistrzu" - rzucił Borek, a Hajto odparł: "Jeżeli tak można powiedzieć w przenośni, to Piszczek gra dzisiaj takie czołowe skrzypce w naszej drużynie w defensywie".*

Również w drugiej połowie Piszczek nie schodził poniżej pewnego poziomu. Co ciekawe to właśnie prawy obrońca rozpoczął akcję zakończoną trafieniem na 2:0 Roberta Lewandowskiego. "Piszczu" zagrał długą piłkę za obrońców Rumunii, idealnie na nos Łukasza Teodorczyka, a ten zgrał futbolówkę do "Lewego", który po raz drugi ukąsił przeciwnika.

W całym spotkaniu Piszczek wykonał 31 podań, z których 28 dotarło do adresata. Był aktywny także w ofensywie, ale jego dwa dośrodkowania zostały wybite przez Rumunów. Współpraca z Jakubem Błaszczykowskim układała się jak za najlepszych lat w Borussii Dortmund. Nic dziwnego, że wystawiający po meczu oceny Roman Kołtoń i Wojciech Kowalczyk docenili "Profesora Piszczka". – Najlepszy na boisku. Świetny występ. Często włączał się do ataków i gwarantował pewność z tyłu. Potwierdził to przez pełne 90 minut - podkreślili eksperci Polsatu Sport.

Także kibice wybierający gracza meczu w sondzie na naszej stronie internetowej, wskazali właśnie na prawego obrońcę kadry. Piszczek zdobył 34,6 procenta głosów i wyprzedził strzelców goli - Roberta Lewandowskiego i Kamila Grosickiego.

Kapitalny występ Piszczka z Rumunią w załączonym materiale wideo.

 

*zapewne komentatorowi chodziło o przysłowiowie "pierwsze skrzypce"

Paweł Ślęzak, Hubert Chmielewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze