W piątkowy wieczór w Lubinie mierzyli się sąsiedzi w tabeli, zespoły, które dzielił tylko jeden punkt. Ale więcej o szansach obu zespołów mówiła ich dyspozycja w ostatnich tygodniach. Lech gra coraz lepiej, Zagłębie - z tygodnia na tydzień jest w gorszej formie. Przebieg meczu 17. kolejki potwierdził te tendencje.

Pierwszą bramkę zdobył Paulus Arajuuri, któremu piłka spadła pod nogi po jednym ze stałych fragmentów gry. Kolejny gol to dzieło Darko Jevticia, który... dośrodkowywał, ale że nikt piłki nie dotknął, ta wpadła do bramki obok interweniującego zbyt późno Forenca. I choć gol Szwajcara był ewidentnie przypadkowy, to zarazem bez wątpienia zasłużony. Jevtić fenomenalnie spisywał się w środku pola, w pojedynkę robiąc na boisku więcej niż cała druga linia Zagłębia. Znakomtią dyspozycję rozgrywający Lecha potwierdził dziesięć minut później, kiedy z chirurgiczną precyzją dośrodkował piłkę na głowę Kownackiego.

Zagłębie wyglądało na zespół kompletnie nieprzygotowany do gry. Gospodarze skakali od poznaniaków niżej, biegali ślamazarniej, myśleli wolniej. Biorąc pod uwagę niewykorzystane sytuacje Makuszewskiego i Kędziory, można uznać, że wynik 0:3 wcale nie był dla Zagłębia surową karą. Gwoli uczciwości odnotujmy - okazje mieli Nespor i Papadopoulos, ale jakikolwiek gol dla Zagłębia zupełnie nie pasowałby do scenariusza pisanego tego wieczora przez Nenada Bjelicę i jego zawodników.

W drugiej połowie nie było już widać takiej różnicy klas między zespołami, ale chyba głównie z powodu takiego, a nie innego podejścia gości. Lech, w pełni usatysfakcjonowany wynikiem, wyraźnie zwolnił. Poznaniacy mając w perspektywie prawdziwe wyprawy do Krakowa (na mecz pucharowy z Wisłą) i Białegostoku (ligowe spotkanie z Jagiellonią), po przerwie pozwalali rywalom na więcej.

 

Zagłębie potrafiło tę wspaniałomyślność Lecha wykorzystać tylko do pewnego stopnia. Podopieczni Piotra Stokowca stwarzali sobie sytuacje, ale nie potrafili ich wykorzystać. Nawet rzutu karnego. W 81. minucie strzał Krzysztofa Janusa z jedenastu metrów odbił Putnocky.

 


Zagłębie Lubin - Lech Poznań 0:3 (0:3)
gole: Arajuuri 5., Jevtić 23., Kownacki 33.

 

Zagłębie: Forenc - Todorovski, Jach, Guldan, Ćotra - Woźniak (74. Janus), Kubicki, Piątek, Janoszka - Nespor (69. Jagiełło), Papadopoulos (63. Buksa)

Lech: Putnocky - Kędziora, Bednarek, Arajuuri (46. Nielsen), Kadar - Trałka, Gajos - Makuszewski, Jevtić, Majewski (62. Tetteh) - Kownacki (77. Robak)


Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Kubicki, Cotra, Janoszka, Buksa - Bednarek.