Przyjęło się, że idealna zagrywka floatem powinna mknąć z prędkością 70 km/h. Mateusz Mika pokazał w meczu Jastrzębski Węgiel - Lotos Trefl Gdańsk, że może posłać piłkę nieco lżej, co jednak nie zmieni efektu końcowego. Polski przyjmujący kompletnie zaskoczył Salvadora Hidalgo Olivę, a także komentatorów: Tomasza Swędrowskiego i Macieja Jarosza.


Znakomite uderzenie. Moc, kierunek... Taka zagrywka jest zabójczą bronią - zauważył ten drugi.

Sytuacja do obejrzenia w załączonym materiale wideo.